Zazwyczaj (a przynajmniej: przez lata) o tej porze byliśmy we Włoszech, albo w drodze. Ewentualnie kończyliśmy pakowanie walizek. […]
Zapewne Piter gorzko żałuje, że kilka lat temu mnie nie posłuchał. To znaczy: on w ogóle żałuje, kiedy […]
Więc jednak… Zaczęło się od tego, że po powrocie z Roermond nie mogłam chodzić. Chociaż nie – znowu […]
Założenie było takie (i tu część Czytelników Rutyny parska ze śmiechu poranną kawą), że w tym roku, w […]
Key: Zabierz do domu!
Jo: Jaśka?
Key: Van Gogha, stupida!
Jo: Ale którego? Bo tam mają sporo…
Key: A weź ze dwa…
Ponieważ padało, rodzice zaproponowali przejażdżkę samochodem. Nie miałem pojęcia dokąd nas zabiorą… Nawet kiedy wjechaliśmy do Belgii nie […]
Podróżując z autystą musisz mieć nerwy jak postronki i dobrze wyposażoną apteczkę. Przydałby się również podręczny barek, ale jego zawartość pozostaje w sprzeczności z zawartością apteczki, więc niestety odpada. Zatem nerwy ze stali i zapas leków kardio-astmo-cośtam-logicznych. Ale bywa, że i to nie wystarcza. Nawet jeśli jedziesz tam, gdzie twój autysta chce jechać, i to od paru lat. To znaczy autysta od paru lat męczy, żeby tam pojechać, a ty się zbierasz, niczym sójka za morze i wreszcie ci się udaje.
Nie do końca łapię koncepcję city-break’a. Break’u? Może mi ktoś pomóc?Że niby co? Zostajemy w mieście na jakiś […]
Dawno nie było o autyzmie, to proszę. Bo jeszcze by nam umknął. Joanna Woloch – działaczka na rzecz […]
Skoro jesteśmy przy rzeczach, za którymi nie przepadam, a także wspominamy o majówce, to wypadałoby coś powiedzieć o […]
Szczerze nie cierpię majówek. To znaczy tak dokładniej: cierpię w majówki. I to z paru powodów. Po pierwsze […]
Wiecie, co mówią:
Czasem rozmowa z siostrą jest jedyną terapią, jakiej potrzebujesz.
A czasami potrzebujesz terapii po rozmowie z siostrą…
Mam duże zaległości z blogiem, postaram się je odrobić. Dzisiaj opowiem wam o wernisażu i fotografii. W marcu […]
Och, wiem, wiem: prowadzimy tak atrakcyjne życie, że pół świata nam zazdrości. Ale w tym tygodniu pobiliśmy pod względem atrakcyjności samych siebie! Zresztą sami oceńcie.
Mam lekką kleszczową fobię. Wprawdzie nie dorównuję mojej babci, która panicznie bała się, że jej jakiś kleszcz wejdzie […]
Nie bez powodu lektura tej książki jest jak zwiedzanie Wiecznego Miasta z przewodnikiem: Barbara Kamińska od lat mieszka […]
czyli Wielkanoc ’24 Wiem, że trochę nie po kolei, ale pomyślałam, że w tym całym autystycznym narzekaniu trzeba […]
Obchodzimy dzisiaj dzień autyzmu. Dużo dzisiaj będzie się mówić na temat autyzmu, ale nie wierzcie w te wszystkie […]
Zanim zacznie się spór o to, czy autystyczne puzzle są bardziej na niebiesko, czy jednak w kolorach tęczy, […]
Muszę przyznać, że nigdy nie byłam fanką koncepcji pokuty i nawet kara budzi u mnie dość mieszane uczucia […]