Rehabilitacja… To bardzo ciekawe, ile różnych znaczeń ma to słowo… Nie sądzicie? Mnie ostatnio zdominowała jako „usprawnianie osób […]

Koniec roku szkolnego spowodował lawinę artykułów o urlopach, koloniach, obozach i wczasach. Wiadomo: wakacje. Moje refleksje na temat wakacji są mało porywające. Bo na wakacjach robię to samo, co poza nimi, tylko często w gorszych, bo wakacyjnych warunkach. Na przykład nie mam patelni w kuchni, prysznic ledwo kapie wodą, kiedy trzeba się wykąpać po plażowaniu, a łóżka mają niewygodne materace. Ale nie to przyciągnęło dziś moją uwagę.

Kończy nam się ważność dowodów osobistych. Niby wiedzieliśmy, ale dopiero uprzejma informacja z banku, że za chwilę zablokują […]

Za dużo ostatnio było fajnych tematów. No wiecie: takich z optymistycznym wydźwiękiem, które mogły nieco uśpić czujność i sprawić wrażenie sielanki. Zatem dzisiaj trochę życiowej prozy, żebym mogła wypuścić parę przez gwizdek i dać wam możliwość powspółczuwania, że inni mają gorzej. Czasami.

TERAZ będzie o stolarzu. Zamówiliśmy regały na dioramy. Jakieś pół roku temu. Dokładnie wymierzyliśmy wysokość, szerokość, głębokość, rozstaw […]

Plecki mi wysiadły, więc siedzę oparta o poduszki i skroluję Internet. I wpada mi w oczy wypowiedź matki niepełnosprawnego dziecka, tak się składa, że córki Niemena, więc wiadomo: wzrok przyciąga samo nazwisko.

Na zakończenie mojego niefortunnego romansu z social mediami zafundowałam sobie książkę Janka Strojnego o tytule jak powyżej. Książkę bardzo dobrze napisaną, której wcześniejsza lektura (gdyby ta książka zaistniała kilka lat wcześniej) niczego by w moim życiu nie zmieniła, ale której treść idealnie koresponduje z moimi kilkuletnimi obserwacjami i wyciąganymi z nich wnioskami.

Kiedyś sobie zażartowałam wisielczo, że skoro można przeczytać w Internecie, że z toczniem żyje się około dekady, a ja swoją diagnozę miałam właśnie dziesięć lat temu, to mam się szykować do trumny?