Transport

Ostatnio jestem w nie najlepszej kondycji psychofizycznej, na co niewątpliwie ma wpływ niepewność jutra, czyli przyszłości po zakończeniu edukacji szkolnej przez moich synów. Jest jednak jedna rzecz, która sprawia, że ten ostatni rok jawi mi […]

Read More

Biologia przekonań jest czymś w rodzaju przydługiego wstępu do prowadzonych przez Liptona (oczywiście odpłatnie) szkoleń. Mamy tu biologię komórki i fizykę kwantową, a nawet zarysowany ich wpływ na to, jak myślimy i działamy, ale po […]

Wszyscy żyją, czyli nie ma to jak genialny plan!

Nie mogłam zasnąć. Prawdę mówiąc: nic nie mogłam. Nawet z oddychaniem miałam problemy. Nie twierdzę, że taki stan jest szczególnie inspirujący, ale… Podobno potrzeba matką wynalazków… COŚ trzeba było wymyślić. No to wymyśliłam: Piter pojedzie […]

Read More

U ogrodnika

Obawiam się, że po dzisiejszej wyprawie na Ziemię Przodków możemy nie dotrwać w związku do dwudziestej rocznicy ślubu… Było tak: Jak już udało mi się wstać, a chłopakom spakować samochód, pojechaliśmy na włości. Głównie dlatego, […]

Don’t be hasty!*

Zdarza ci się pochopnie oceniać ludzi? Mam wielką prośbę: przeczytaj ten wpis. Na pocieszenie powiem, że chyba większość znanych mi osób (oj no przecież, że i mnie się zdarza…) ma tendencję do wyrabiania sobie opinii […]

Read More

11

9 września roku (a jakże!) 2009 napisałam pierwszy blogowy wpis. Właściwie dwa wpisy, bo nie mogąc się zdecydować na tematykę od razu założyłam dwa blogi: Ogrodową Książkę Kucharską i Dom na Wrzosowisku. Rok temu przegapiłam […]

Schematy

Życie autysty jest bardzo uporządkowane. Tak – znaczy tak. Białe jest białe. A rzucona nieopatrznie deklaracja ma moc cyrografu. Zaznaczam, że piszę wyłącznie o moich synach, więc niekoniecznie tak samo wygląda sytuacja u wszystkich innych […]

Read More

W poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi

Całkowitym przypadkiem w rocznicę śmierci Anny German skończyłam czytać wydaną przez Muzeum Pałacu w Wilanowie pracę Wojciecha Marchlewskiego o Mennonitach. Bardzo wnikliwie analizującą ich polską codzienność. I oprócz nieuchronnej refleksji, że los bywa przewrotny, skoro […]

Read More

Zza parawanu.

Czasami czyta się książkę, żeby znaleźć w niej jedno zdanie. Tak było w przypadku Człowieka w jednej rękawiczce Andrzeja Strzeleckiego. I tak jest z Człowiekiem z parawanem. I czasami właśnie o to jedno zdanie chodzi. […]

Wrzesień

Najważniejsze, aby wyczaić drania, zanim będzie za późno. Kiedy jeszcze można coś zrobić bez szukania pomocy u specjalisty. Przerabiałam to tyle razy, że kiedy do ciągłego zmęczenia i problemów ze spaniem dołączył poranny brak sensu […]

Read More

Koniec Ostatnich Wakacji

Ostatni raz wrzucam zdjęcie napisu zrobionego przez Kubę na łazienkowym lustrze… Bynajmniej nie dlatego, że wszystkim się już znudziło… No… Gniecie mnie w dołku… Ale cóż, takie jest życie. Na razie ciężko mi z powodu […]

Antyprojekt

No i przedobrzyli… Całe lato tłumy na plażach i szlakach górskich. Zatłoczone restauracje, w których o zachowaniu dystansu nikt nie słyszał. Przy tym wszystkim restrykcje w sklepach z kieckami wydają się dość śmieszne. Ale stało […]

Read More

Ferragosto

Każdy Druid ogromnie byłby wzburzony nazwaniem tego dnia „środkiem lata”. Bo jak wszyscy wiedzą, dla Druida środek lata to Midsummer, czyli nasze świętejanki. Trudno też powiedzieć, że mamy środek wakacji, bo wakacje zmierzają nieubłaganie ku […]

Tak dziwnie

No więc, proszę państwa, mamy taką dziwną nieco sytuację. Ja właściwie chciałam napisać o czymś zupełnie innym, no ale co poradzę… Otóż Kuba mi dzisiaj OPOWIEDZIAŁ bajkę. Taką dobranockę z telewizji, nieważne. OPOWIEDZIAŁ. Poza tym […]

Heteronormatywność

Jaki to człowiek niedouczony… A zarzucają mi kokieterię i zakłamanie, kiedy nazywam siebie prostą gospodynią domową… Dotychczas dzieliłam ludzi na miłych i niemiłych, mądrych i głupich [wiem, zgodnie z zasadami logiki powinno być: niemądrych, ale […]

Metafora

No więc, słuchajcie, przyszło mi dziś na myśl genialne zobrazowanie problemu z tarczycą i Hashimoto! Generalnie dla BlueBoya, który nadal mgliście widzi powiązanie między naszymi codziennymi… relacjami… a moją kondycją, ale myślę, że przyda się […]

Gwiazda Internetów

Wymyśliłam dziś coś bardzo głupiego. Błagam, niech mnie ktoś powstrzyma!!! Otóż jako że BlueBoy przeżywa załamanie spowodowane totalnym brakiem zainteresowania jego magicznymi ściereczkami i wystawianiem do wiatru przez umiłowaną rodzinę, postanowiłam coś z tym zrobić. […]

Żaby wdzięczności

Co wieczór robię z BlueBoyem dziennik mindfulness. Początkowo miało to być długoterminowe ćwiczenie na percepcję, na czytanie ze zrozumieniem i jakąś interpretację, a wyszło nam interesująca podróż w głąb samych siebie… Dla mnie to takie […]

Matka znalazła – to niech matka robi.

Mój młodszy syn przysypiał, kiedy słuchaliśmy o nowym, ekologicznym pomyśle na sprzątanie domu. Nieco drgnęła mu powieka na hasło „pieniądze”, ale już „plan biznesowy” uśpił go ponownie. Jak matka wymyśliła mu robotę, to niech sama […]

Altanka rozwodu

Chwilowo mój rozwód został odroczony. Tym razem do soboty. Bo poza nieustannie odszczekującym się dwudziestolatkiem z ZA, niszczącym wszystko, co się da, bulldżekiem i zżerającymi lawendę komarami, rozgrywa się tu jeszcze inny dramat… Poszło o […]

Gwóźdź (poniekąd) do nietrumny

Podobno każdy ma problemy na swoją miarę. No trochę to głupie, ale czytałam o takiej teorii. Tylko potem się nieco pogubiłam i ostatecznie nie jestem do końca pewna, czy dostaje się tylko takie problemy, którym […]

Człowiek w jednej rękawiczce.

Od Andrzeja Strzeleckiego nauczyłam się jednej rzeczy: Zawsze mieć listę nierealnych marzeń, żeby można było z niej wykreślać punkt po punkcie. I chociaż właśnie dzisiaj cholernie trudno mi uwierzyć, że to ma sens, to wiem, […]

Książka kucharska

Jeśli myśleliście, że wiecie, co to jest FOCH, to niczego nie wiecie. Zaraz zobaczycie, co to znaczy prawdziwy, wielki, profesjonalny FOCH. Otóż, proszę szanownego państwa, zawieszam działalność. Do odwołania. Od zaraz. Jak wiecie – jednym […]

Próba zdyscyplinowania. Się.

Dzisiaj się naprawdę postarałam! Od rana siadłam do książki i napisałam trzy rozdziały! Jesteście pod wrażeniem? Bo ja BARDZO! Potem zrobiłam obiad, znowu pisałam, wymyśliłam nową zapiekankę (to naprawdę COŚ, bo ja jestem strasznie słaba […]

Read More

Fotoarchiwum

Utknęłam ostatnio w archiwum i usiłuję uporządkować zdjęcia. Uciążliwe to zajęcie, bo fotografii mamy mnóstwo, na dodatek popakowanych w różne dziwne katalogi zapychające dysk. Zresztą to właśnie jest przyczyną mojej katorżniczej pracy, poza irytującą niemożnością […]

Read More

Ostatnie wakacje

Zaczęliśmy Ostatnie Wakacje. Chociaż niektórzy mówią, że przed-ostatnie, bo ostatnie są po zakończeniu edukacji. W każdym razie zbliżamy się do końca i dla mnie właśnie TE wakacje są ostatnimi. Po dziwnym roku szkolnym, czekają nas […]

Kuchnia Marianny

No więc nie będzie dzisiaj żadnego wpisu, bo trawię. Byliśmy u mojej siostry, Marianny, na urodzinach jej środkowego syna, właśnie wróciliśmy i zajęliśmy się trawieniem. Myślę, że do poniedziałku powinniśmy się uporać… Bo w poniedziałek […]

Koniec roku szkolnego

Kończymy dość nietypowy rok szkolny. Zewsząd płyną gratulacje dla uczniów i podziękowania dla nauczycieli. A ja się zastanawiam, czy ktoś, ktokolwiek, wpadnie na pomysł podziękowania RODZICOM, którzy przez ostatnie trzy i pół miesiąca wzięli na […]

Wyższa Szkoła Pedagogiczna

Poinformowałam w niedzielę moich panów, że mam dość, zmęczona jestem ich postawą i od jutra nie będę za nimi chodzić i ich prosić. O nic. To, co mogę, zrobię sama. Nauczeni doświadczeniem nie wybuchnęli fajerwerkami […]

Półmetek (?) piekła

Na ogół w drugiej połowie sierpnia, kiedy mijały dwa miesiące wakacji, z utęsknieniem skreślałam w kalendarzu ostatnie dni przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. Ciągnęłam resztami sił i na oparach wytrzymałości. Rozpaczliwie pragnęłam chwili, kiedy wszyscy […]

Idiotka

Zaczęliśmy poniedziałek. Przed chwilą. Nie śpię. Bo jestem idiotką. Może nie cały czas, ale nieuleczalnie. Jestem idiotką, bo uważam, że każdy człowiek zasługuje na szansę. Kolejną. I jeszcze jedną. Do końca swoich dni. I przejeżdżam […]

Read More

Maraton

Za chwilę zaczynamy urodzinowo-imieninowy maraton. Zanim ruszycie z wyśmiewaniem mojego maślanego charakteru, braku konsekwencji i w ogóle życiowej pierdołowatości, pragnę nadmienić, że nic z tych rzeczy. Nie, nie zapomniałam krzywd doznanych w tym roku i […]

Read More

Nano & kardiologia

Pamiętacie może nasze epidemiczne perypetie z holterem dla BlueBoya? Właśnie przyszedł sms z Luxmedu, że uprzejmie nas zapraszają na wykonanie zaległego badania… To ja może opowiem, jak się ta cała sytuacja potoczyła… Po tym, jak […]

Kwestia wychowania

„To nie jest ten nóż.” – powiedział zdegustowany Jakub siadając do pieczonego łososia. A mnie od razu przewinął się film pod tytułem: „Podstawy wychowania.”. Bo powiedzmy sobie szczerze: kindersztuba jest pojęciem tak odległym, że nieistniejącym. […]

Read More

DPD i szczyt szczytów

Siedzimy sobie w domu. Wszyscy. Ja w kuchni, Piter na callu, Kuba przy swoim kompie. BB po lekcjach proponuje, że weźmie Lunę na spacer. Zaraz za furtką znajduje przesyłkę, na którą czekałam. Jak wspomniałam: wszyscy […]

Domdemia w maju

Mam nadzieję, że nikomu nie muszę tłumaczyć tytułu? Właściwie na nim mogłabym spokojnie zakończyć wpis, całkowicie wyczerpując temat, ale znacie mnie: musiałabym być ciężko chora, a do tego stanu, mimo usilnych starań moich panów, jeszcze […]

Read More

Dzień Dziecka

„Czy twoi synowie obchodzą Dzień Dziecka?” – zapytała Madre, nie chcąc strzelić gafy. Równie dobrze mogłaby zapytać, czy słońce wstaje na wschodzie i zachodzi na zachodzie… „No ale CO masz na myśli mówiąc, że jesteśmy […]

Kolonie

Czytam ostatnio ze zdumieniem, że przywracają letnie kolonie i obozy. Oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. No ja bardzo jestem ciekawa tego zachowania… Na przykład odstępów między osobami… Albo niebywania w miejscach publicznych… To chyba będzie […]

Read More

Dzień Matki

Przysięgam, plan był taki, że dzisiaj po prostu nie będzie wpisu. Albo napiszę o Funi. Niestety półprzytomna włączyłam telefon i zalało mnie dniomatczyne tsunami. I już wiedziałam, że się nie da. Ponieważ na TYM BLOGU […]

Reklama na blogu

Tym, co mnie chyba najbardziej irytuje na różnych blogach, są wszechobecne banery reklamowe. Czasami nie da się przeczytać normalnie wpisu bez kilkukrotnego zamykania wyskakujących okienek. I ja rozumiem chęć (a bywa, że potrzebę) zarabiania na […]