Blog

Rehabilitacja

Więc jednak… Zaczęło się od tego, że po powrocie z Roermond nie mogłam chodzić. Chociaż nie – znowu […]

Prezent na pocieszenie

Założenie było takie (i tu część Czytelników Rutyny parska ze śmiechu poranną kawą), że w tym roku, w […]

Roermond’24

Podróżując z autystą musisz mieć nerwy jak postronki i dobrze wyposażoną apteczkę. Przydałby się również podręczny barek, ale jego zawartość pozostaje w sprzeczności z zawartością apteczki, więc niestety odpada. Zatem nerwy ze stali i zapas leków kardio-astmo-cośtam-logicznych. Ale bywa, że i to nie wystarcza. Nawet jeśli jedziesz tam, gdzie twój autysta chce jechać, i to od paru lat. To znaczy autysta od paru lat męczy, żeby tam pojechać, a ty się zbierasz, niczym sójka za morze i wreszcie ci się udaje.

Przywileje

Dawno nie było o autyzmie, to proszę. Bo jeszcze by nam umknął. Joanna Woloch – działaczka na rzecz […]

Pakowanie

Skoro jesteśmy przy rzeczach, za którymi nie przepadam, a także wspominamy o majówce, to wypadałoby coś powiedzieć o […]

Majówka 2024

Szczerze nie cierpię majówek. To znaczy tak dokładniej: cierpię w majówki. I to z paru powodów. Po pierwsze […]

Kleszcz

Mam lekką kleszczową fobię. Wprawdzie nie dorównuję mojej babci, która panicznie bała się, że jej jakiś kleszcz wejdzie […]

Kajmak i pokuta.

Muszę przyznać, że nigdy nie byłam fanką koncepcji pokuty i nawet kara budzi u mnie dość mieszane uczucia […]