Zawsze tak mam. Jak się poużalam nad sobą, to natychmiast okazuje się, że komuś tam się życie po […]
Z pewnym rozrzewnieniem wspominam codzienne blogowanie… To było świetne ćwiczenie dyscypliny i powrót do używania na co dzień […]
Całe szczęście, że mamy niedaleko domu stołeczną obwodnicę, bo chyba byśmy oszaleli w tej ciszy. Tak, to znaczy, […]
Czasami jest tak, jak teraz. Od tygodnia chodzą te pompy i nawiewnice, podnosząc poziom stresu do granic wytrzymałości […]
Nie macie pojęcia, ile wysiłku kosztowało mnie powstrzymanie się od napisania kuntrol. I jest to całkowicie wyjaśnialne, bo […]
Tak szybciorem, bo tu jest atmosfera hali produkcyjnej i własnych myśli nie słychać, ale nie mam siły odpowiadać […]
Uważam, że stanowczo zbyt często nadużywa się tego określenia dla zbyt błahych wydarzeń. Ale obecna sytuacja z pewnością […]
Stanęliśmy na krawędzi kruchego szczęścia rodzinnego. Zaczęło się. Z rana ruszyła demolka domu, eufemistycznie nazywana przez Pitera „usuwaniem skutków awarii”.
… co, ze względu na panującą od paru dni szarość za oknem, należy odczytywać wyłącznie metaforycznie. Ale w […]
Miley Cyrus śpiewa I used to be young… It’s time to die…
Temat o moim braku wiary w sens karania żyje własnym życiem. Pojawiają się związane z nim dylematy. Nie […]
Próbuję stworzyć jakiś neologizm z palca (paluszka – idąc przysłowiami) i wymówki, ale chyba główka mi również wysiadła […]
Wspięłam się dziś na wyżyny matczynego poświęcenia. Pojechałam z BlueBoyem na rozmowę z nową instruktorką pracy. Autobusem. Wiecie, […]
Mieliśmy ostatnio dyskusję na temat kary. Dyskusję w szerszym niż nasze gronie i dotyczącą karania dzieci. I choć […]
Był spec od osuszania. Ten, do którego od tygodnia nie mogliśmy się dodzwonić, bo nie odbierał telefonów.
Zadzwonili do szpitala. Znaczy Piter zadzwonił, jak się późnym rankiem zorientował, że się nie zorientował. Okazało się, że […]
Od operacji (2012) BB przechodzi co roku badania kontrolne. Najpierw w Łodzi, gdzie wszystko było w porządku (aż […]
Piter się strasznie zżyma. Na system. Że jest beznadziejny, bo naprawdę w XXI wieku i dobie cyfryzacji wszystko powinno być inaczej zorganizowane.
Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.
Skończyłam dziś serię zabiegów. Dziesięć wizyt, dwieście dwadzieścia igieł. Ponieważ było kilka przerw, trwało to miesiąc. I nie […]