Kiedy przeprowadzaliśmy się do Marcepanowego Szeregowca… Nie, wróć! Jak wykańczaliśmy nasz Marcepanowy Szeregowiec, zdecydowaliśmy się na postawienie ścian działowych na parterowym open space. Starzy Czytelnicy wiedzą, o czym mówię. Nowym wyjaśnię.
Autor: Jo
Rozmawiałyśmy ostatnio z Madre o… no właśnie, o czym?
Rehabilitacja… To bardzo ciekawe, ile różnych znaczeń ma to słowo… Nie sądzicie? Mnie ostatnio zdominowała jako „usprawnianie osób […]
Przytaczam tę pouczającą historię, bo może komuś się przydać.
Niedziela. Śniadanie. Piter kończy przygotowywać owsiankę na zimno. BB szykuje herbatę. Schodzi Jakub. Protestuje, że on nie chce […]
Koniec roku szkolnego spowodował lawinę artykułów o urlopach, koloniach, obozach i wczasach. Wiadomo: wakacje. Moje refleksje na temat wakacji są mało porywające. Bo na wakacjach robię to samo, co poza nimi, tylko często w gorszych, bo wakacyjnych warunkach. Na przykład nie mam patelni w kuchni, prysznic ledwo kapie wodą, kiedy trzeba się wykąpać po plażowaniu, a łóżka mają niewygodne materace. Ale nie to przyciągnęło dziś moją uwagę.
Kończy nam się ważność dowodów osobistych. Niby wiedzieliśmy, ale dopiero uprzejma informacja z banku, że za chwilę zablokują […]
Za każdym razem, kiedy idę gdzieś z tematem autystów po ukończeniu szkół, słyszę: Jedynym rozwiązaniem jest założenie własnej fundacji. I ja się z tym nie zgadzam. Z paru powodów.
Za dużo ostatnio było fajnych tematów. No wiecie: takich z optymistycznym wydźwiękiem, które mogły nieco uśpić czujność i sprawić wrażenie sielanki. Zatem dzisiaj trochę życiowej prozy, żebym mogła wypuścić parę przez gwizdek i dać wam możliwość powspółczuwania, że inni mają gorzej. Czasami.
Tak się dziwnie w tym roku złożyło, że zarówno Dzień Matki, jak i Dzień Ojca świętowaliśmy pizzą. I to nie domową.
Nigdy, przenigdy nie będę narzekać, że siedzę w domu. Never. Obiecuję!
Kuba kończy dziś 27 lat. I w zasadzie byłyby to urodziny, jak każde inne, gdyby nie pewien szczegół.
TERAZ będzie o stolarzu. Zamówiliśmy regały na dioramy. Jakieś pół roku temu. Dokładnie wymierzyliśmy wysokość, szerokość, głębokość, rozstaw […]
Plecki mi wysiadły, więc siedzę oparta o poduszki i skroluję Internet. I wpada mi w oczy wypowiedź matki niepełnosprawnego dziecka, tak się składa, że córki Niemena, więc wiadomo: wzrok przyciąga samo nazwisko.
Na zakończenie mojego niefortunnego romansu z social mediami zafundowałam sobie książkę Janka Strojnego o tytule jak powyżej. Książkę bardzo dobrze napisaną, której wcześniejsza lektura (gdyby ta książka zaistniała kilka lat wcześniej) niczego by w moim życiu nie zmieniła, ale której treść idealnie koresponduje z moimi kilkuletnimi obserwacjami i wyciąganymi z nich wnioskami.
Jak wygląda moje uniwersum? W którą stronę poszłam? O czym są moje historyjki?
Właściwie to powinien być wpis o stolarzu, ale bez lalek nie ruszymy, więc zacznę od nich. Dwa i […]
Kiedyś sobie zażartowałam wisielczo, że skoro można przeczytać w Internecie, że z toczniem żyje się około dekady, a ja swoją diagnozę miałam właśnie dziesięć lat temu, to mam się szykować do trumny?
„Maybe God made me a painter for people who aren’t born yet”
Vincent van Gogh
Zazwyczaj (a przynajmniej: przez lata) o tej porze byliśmy we Włoszech, albo w drodze. Ewentualnie kończyliśmy pakowanie walizek. […]