Miley Cyrus śpiewa I used to be young… It’s time to die…
Kategoria: BLOG
Próbuję stworzyć jakiś neologizm z palca (paluszka – idąc przysłowiami) i wymówki, ale chyba główka mi również wysiadła […]
Wspięłam się dziś na wyżyny matczynego poświęcenia. Pojechałam z BlueBoyem na rozmowę z nową instruktorką pracy. Autobusem. Wiecie, […]
Mieliśmy ostatnio dyskusję na temat kary. Dyskusję w szerszym niż nasze gronie i dotyczącą karania dzieci. I choć […]
Był spec od osuszania. Ten, do którego od tygodnia nie mogliśmy się dodzwonić, bo nie odbierał telefonów.
Zadzwonili do szpitala. Znaczy Piter zadzwonił, jak się późnym rankiem zorientował, że się nie zorientował. Okazało się, że […]
Od operacji (2012) BB przechodzi co roku badania kontrolne. Najpierw w Łodzi, gdzie wszystko było w porządku (aż […]
Piter się strasznie zżyma. Na system. Że jest beznadziejny, bo naprawdę w XXI wieku i dobie cyfryzacji wszystko powinno być inaczej zorganizowane.
Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.
Skończyłam dziś serię zabiegów. Dziesięć wizyt, dwieście dwadzieścia igieł. Ponieważ było kilka przerw, trwało to miesiąc. I nie […]
O NDI – deweloperze, który budował nasze osiedle szeregowców, pisałam nie raz, wysyłając przy okazji mało przyjazne myśli w ich kierunku. Sądzę, że wielu sąsiadów rozważało we śnie krwawe zbrodnie, bo to osiedle zostało koncertowo spartolone.
Dana woda napotykając na otwór, czyli szczelinę wypływa – praw fizyki Pan nie zmienisz i nie bądź Pan głąb!
Ucz się Jasiu, Kabaret Dudek
Nie inaczej.
Wszyscy dziś katują te niewinne dynie i upajają się grozą oraz przerażeniem. To ja dla równowagi o czymś […]
Nie żyje Matthew Perry. Niezapomniany Chandler z Przyjaciół. Człowiek, którego życie jest przygnębiającym dowodem na niszczycielską siłę sukcesu. […]
Jedną z rzeczy, których szczerze nienawidzę, jest podziwianie, jacy to my jesteśmy dzielni. My – rodzice niepełnosprawnych dzieci. A w szczególności ich matki. Tworzy się taką ikonę Bohaterskiej Matki Polki Dzielnie Walczącej Z Przeciwnościami Losu.
A ja mam tę ikonę w… totalnie głębokim poważaniu odwrotnym.
Pamiętacie może, jak Kuba przytył dwadzieścia kilo na antydepresantach, które chyba w ogóle nie działały? I miały nie mieć skutków ubocznych?
W ubiegłym tygodniu BB przysłał mi link z pytaniem, co o tym myślę? Link dotyczył ogłoszenia: WARSZAWA 18.10 […]
Jestem wzruszona. Szczerze. Przede wszystkim tym, że tyle osób przedłożyło troskę o przyszłość nad własny komfort. Mam na […]
… śpiewała Marilyn i zupełnie nie wiem dlaczego zdjęcie z mojego niedawnego wpisu blogowego, niektórym nasunęło takie właśnie skojarzenie. Tymczasem moim najlepszym przyjacielem jest – i to od wielu lat – zamrażarka.
Wrzuciłam wczoraj na FB takie zdjęcie i wywołałam burzę.