Poszłam z Kubą na jogę. Prawdę mówiąc wepchnęłam mu się na jego prywatne zajęcia i nie mam do […]

Narcystyczne zaburzenie osobowości (ang. narcissistic personality disorder, NPD) jest zaburzeniem osobowości obejmującym wszechobecny wzorzec wielkości (w fantazji lub […]

Wielkie sprzątanie zaczęłam od porządkowania zdrowia. To znaczy: tego, co mi z niego zostało. A ponieważ konwencjonalna medycyna […]

Teoretycznie październik jest miesiącem oszczędzania, ale żeby się nie dobić, nieco zmieniłam motto. Zaczynam nowy projekt. Wielkie Porządki. […]

Toczymy w domu poważne dyskusje. Na przykład o tym, czy zdjęcie po obróbce nadal jest fotografią, czy raczej formą foto-grafiki? I może wam się wydawać to głupie, ale kiedyś tam, w poprzednim – przedautystycznym życiu, ludzie śmiali się ze mnie, kiedy sugerowałam, że tak naprawdę nie znamy Szekspira, tylko Słomczyńskiego czy Barańczaka (albo nie daj Bóg Paszkowskiego) na motywach Szekspira. A dziś? Proszę! Nikogo nie dziwi podkreślanie, że tłumacz też autor! – bardzo słusznie zresztą.

Nie będę czarować: nie jest dobrze. Chociaż akurat w tym przypadku czary by się bardzo przydały… Trzy machnięcia różdżką i po problemie. Bo problem jest i to z tych nierozwiązywalnych.

To jest pierwszy wrzesień, w którym nie zaczynamy roku szkolnego. Pierwszy od szesnastu lat. Bo jeszcze rok temu była ta szkoła fotograficzna Jaśka i Pitera… A dzisiaj nie mamy niczego.