Alleluja!

Z okazji święta pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że każda noc, nawet wielka, kiedyś się kończy. Trzeba tylko dotrwać do jej końca.

W domu jest fajnie…

No… nie. Nie jest. Każdy kolejny dzień jest trudniejszy. Dla Jakuba, a więc i dla nas. Lubię mój dom. Ale mantra „każdy ma swój pokój” już nie działa. Zamknięcie w domu i brak informacji, kiedy […]

Chaos, rutyna i… odpowiedni ekwipunek.

Jedynym, co mnie wkurza podczas przedświątecznych przygotowywań, jest nie nadmiar pracy, a… zachowanie domowników. Gdybym mogła zamknąć się na dwa dni w kuchni, przygotowanie świąt byłoby czystą przyjemnością. Dwa razy w roku (a jeśli organizujemy […]

Samo życie

Pomyślałam, że może zrobię coś pożytecznego. Na przykład nieco zmniejszę tę stertę rzeczy do prasowania na górze. Słońce świeci, z obwodnicy dobiegają dźwięki budowy… A może by tak zrobić tu jednak ogród zimowy? Nie trzeba […]

Read More

Ceń swój czas

Nie macie czasami wrażenia, że jak ludzie czegoś nie rozumieją, to na wszelki wypadek wlepiają etykietę „Genialne. Tylko dla znawców.”? Bo czasami coś czytam i naprawdę się staram, a ostatecznie taką kompletną idiotką mimo wszystko […]

Ale jak u was jest, tak naprawdę?

Kuba się wścieka, że nikt mu nie chce podać terminu zakończenia tego cyrku z epidemią. BB dostaje szału. Generalnie powód nie ma znaczenia. Reszta wsparcia rodziny (z mężem włącznie, chociaż podobno mąż to nie rodzina) […]

Read More

Ommm…

Jo., przestań myśleć!!! Idź na spacer!!! A, prawda. Nie wolno. To siedzę i myślę. Chłopaki boją się za każdym razem, kiedy wychodzę ze swojego pokoju. Ja im się w sumie nie dziwię…

Read More

Zakupy

Teoretycznie powinniśmy mieć kupę forsy, bo przecież nigdzie nie wychodzimy, a i zakupy robimy jakieś takie dziwnie oszczędnościowe… Dziwi mnie to nieco, bo kryzys jeszcze nas nie dopadł, a my tylko ziemniaki i cebula, chociaż […]

Mówi mi: Polly.

– To już naprawdę przesada – sarkał BlueBoy pod nosem krojąc marchewkę. – Tyle roboty, żeby zrobić głupią zupę?! Tak oto rozpoczęliśmy w kolejnym tygodniu kwarantanny lekcje wychowawczą. Inne zajęcia przebiegały pod hasłem: „Czym się […]

Read More

Mów o mnie – do mnie.

Mówię o autyzmie od lat. Opowiadam o nim na prawo i lewo, bez względu na to, czy ktoś chce mnie słuchać. Zatem dzisiaj pozwolę sobie na jedną tylko uwagę. Jeśli to będzie jedyna rzecz, jaką […]

To nie jest Prima Aprilis…

Zastanawiam się, w jakim stopniu wchodzące dziś w życie zaostrzenie epidemiologicznych ograniczeń wpłynie na nasze życie. Chyba jedynym dyskusyjnym tematem są zakupy. Wolałabym robić je przez Internet, ale się nie da. I za każdym razem, […]

A jeśli nie mamy czterech komputerów?

I już wszyscy wiedzą, o czym będzie dzisiejszy wpis! Tak się składa, że mamy. Te cztery komputery. Żadne fanaberie – zwykła konieczność życiowa. Bez komputera (z szybkim Internetem) dla Kuby, wszyscy wylądowalibyśmy w ośrodku odosobnienia. […]

Kwarantanna. Tydzień trzeci.

Zaczęliśmy zdalną edukację. Wygląda to tak: Piter na callu w swoim pokoju.BB gada do kompa w swoim.Kuba śmieje się z czegoś, co mówi jego nauczycielka na lajwie.Ja zaraz oszaleję.

Read More

Dobry rok

Film, który swoją fabułą oraz drastyczną rozbieżnością z książką, na podstawie której był robiony, doprowadza mnie do szału. Którego kilka scen budzi moje zażenowanie, a parę innych – irytację. W którym główny wątek jest tak […]

Read More

Propozycja nie do odrzucenia

Zdesperowana sytuacją życiową zaproponowałam Piterowi, żeby z okazji 20 rocznicy ślubu zrobił mi Domek Ogrodnika. Niech będzie: NAM. Ostatecznie Happy Wife – Happy Life. Zamiast imprezy typu „wprawdzie nie mieliśmy wesela”. Zamiast weekendu w Weronie. […]

Zakupy on-line.

„Zostań w domu.” – mówią. „Rób zakupy on-line.” – mówią. To ja zapytam: „JAK?”. Tydzień temu Frisco podawało terminy w połowie kwietnia, tuż po świętach. Sprawdzam dziś Leclerca: 5 maja. Carrefour w ogóle nie wyświetla […]

Plan awaryjny

Wiem, że Schwarzenegger mówi: „Żadnego Planu B!”, ale mając jakiś (za przeproszeniem) dupochron – czuję się nieco spokojniejsza. Ja generalnie tak robię, że wyobrażam sobie najgorszy wariant i zadaję pytanie: „Co wtedy zrobię?”. Potem już […]

Sacrebleu!

Dostaliśmy Kuby zadania do wykonania w domu. Zaklęłabym szpetnie, ale nie mam siły. Siedzę i się śmieję. Czekam na kaftan bezpieczeństwa.

Read More

Zamknięte do odwołania

Wszyscy zachowują się tak, jakby koronawirus był jedyną istniejącą obecnie chorobą. No niestety tak nie jest. Inne nie wzięły węzełka na plecy i nie poszły sobie za horyzont. Tymczasem dostanie się do lekarza zaczyna graniczyć […]

Read More

Do zobaczenia w lepszych czasach

Odwołujemy rezerwacje. Nie ma sensu dłużej ich trzymać, o czym wszyscy wiedzą. Oczywiście spotykamy się z pełnym zrozumieniem i wyrażaną przez wszystkie strony nadzieją rychłego spotkania w bezpieczniejszych czasach, ale smutno mi okrutnie i niczego […]

Read More

Na noże

Bond jako detektyw. Rybka zwana Wandą. Sonny Crockett. Kapitan Ameryka. Matka Supermana (rany boskie, kiedy to było?!?!), przyjaciółka Emmy i Frank Oz!!! To się musiało udać! Intryga znakomita. Podobałaby się Key, bo klimatem przypomina nieco […]

Domowe kino

Obiecywałam sobie od dawna, że wreszcie wezmę się za oglądanie zaległych filmów. A zalega ich sporo. Nie chodzimy do kina. Z różnych względów. Przez lata dlatego, że nie udawało nam się znaleźć opieki dla dzieci. […]

Read More

Raport z kwarantanny

Za nami pierwszy tydzień kwarantanny, chociaż nie jestem pewna, czy to właściwe słowo, bo ze skruchą przyznaję, że nie do końca siedzimy cały czas w domu. Raz dziennie (a zdarzyło się, że i dwa) wychodzimy […]

Foch (?)

Coś bym napisała, ale usłyszałam, że za dużo mnie w tych internetach i bez sensu klepię te blogi, więc sobie odpuszczę. Jeszcze nie wiem, czy strzelić focha, czy po prostu się obrazić? Pójdę się zastanowić.

Read More

Pollyanno, do dzieła!

– Kuba, co oglądasz na komputerze? Pippi Långstrump?– …– Nie wiesz, po cholerę urządzał ten cyrk z płytami DVD, skoro teraz ogląda na kompie?– A zauważyłeś, że na kompie ogląda po szwedzku? Sięgnęliśmy dna. Doszliśmy […]

Home Office

Od tygodnia Piter pracuje z domu i jest to koszmar. Nawet nie dlatego, że cały czas jest w domu – ma swój pokój, szczęśliwie nieco odizolowany, więc ani on nam nie przeszkadza, ani my jemu. […]

Read More

Kalina

Jezzuuu… Edka mnie zabije! Co tam, że cały taras mi szlag trafił… JEJ kalina umarła! No uschła na amen… Suche patyki zostały… I co ja teraz mam zrobić?! Trzeba będzie pod byle jakim pretekstem zerwać […]

„To nie są wakacje!”

Ja chyba jednak jestem nad-ambitna czy nadgorliwa. Wszystko jedno. Mam na myśli pozostałości z czasów, kiedy uważałam, że powinnam zawsze sama sobie ze wszystkim radzić. Znaczy: kiedy jeszcze w to wierzyłam, bo przecież ja tego […]

Read More

Spokój zaczyna się we mnie

Miałam (niczym nieuzasadnioną jak widać) nadzieję, że histeria zgaśnie równie szybko, jak wybuchła. Ludzie zrównają supermarkety z ziemią, zamieszczą kilka rozhisteryzowanych informacji na fejsie i zajmą się jakimś konkretem, czekając na odwołanie kwarantanny. Nic z […]

Zakupy

Kiedy ogłoszono kwarantannę, ludzie rzucili się w amoku do sklepów, jakby jutro miały być zamknięte. Nikt przy zdrowych zmysłach nie pchałby się w kolejki, ale widać sporo osób ma inny do tej kwestii stosunek. Z […]

Raport sytuacyjny

„Przeraża cię wizja 14 dni spędzonych w domu? Zrób (i tu lista).” Bardzo współczuję wszystkim, których przeraża perspektywa spędzenia we własnym domu dwóch tygodni. Naprawdę. I którzy muszą szukać w necie porad, co mają w […]

Urodziny

Jestem Mistrzynią Nieudanych Urodzin. Od dzieciństwa. Albo nie miałam urządzanych, albo właśnie tego dnia montowali meble kuchenne, ewentualnie nie pojawił się żaden z zaproszonych gości. Owszem, był tort, a do tego dość ambarasujące życzenia (w […]

Kwarantanna

Zastanawialiśmy się wczoraj z Piterem, czy już pisać do szkoły, czy jeszcze zaczekać. Na razie zwolniłam BlueBoya z lekcji do końca tygodnia (dla spokojnego sumienia) i mieliśmy podjąć jakąś decyzję. Bo BlueBoy ma (według wypisów […]

Epidemia

Całe Włochy objęte kwarantanną. Nie sądzę, aby przez półtora miesiąca sytuacja zmieniła się na tyle, aby wyjazd tam nie był lekkomyślnością. Wściekła jestem straszliwie i jakimś idiotycznym nie-wiadomo-czym (bo przecież nie jest to nadzieja – […]

Ty mi na Jasieczka nic nie mów!

Z nienormalną przyjemnością zabrałam się rano za prasowanie. Bo co by tu rzec: niedzielę mieliśmy dość wyczerpującą emocjonalnie. A prasowanie, jakie jest, każdy wie: morze nudy i monotonnych czynności. Niemal jak medytacja. Zaczęło się od […]

8 marca

Jestem zdeklarowaną przeciwniczką Dnia Kobiet. O ile w 1909 roku (bo Matronalia zostawiamy w spokoju – zresztą one miały inne znaczenie) miał on jakiś sens, bo trzeba było zmienić obowiązujące wówczas relacje społeczne, o tyle […]

Numerantka

Obracam się ostatnio w dziwnym towarzystwie i pewnie jeszcze niedawno wywołałoby to u mnie różne komentarze, ale Moja Nowa Ja jest otwarta i myśli raczej: „Widocznie to jest mu potrzebne.”, albo: „Najwyraźniej jest na tym […]

Read More

Demolition dog

Ostatni dzień kwarantanny. Od jutra wychodzimy z naszym nadaktywnym psychoruchowo bulldżekiem na dwór, więc postanowiłam z tej okazji podzielić się z wami kilkoma refleksjami. Nie jest to pierwszy szczeniak w moim życiu, więc niby teoretycznie […]

Lenistwo?

Ostatnio znowu nie mam weny. Do niczego. Piter pociesza mnie, że to przesilenie wiosenne – bo ja jestem straszną druidką pod tym względem. Ale ja wiem, że to żadne przesilenie, tylko koszmarne lenistwo. Nawet jeśli […]

Bo nam się należy.

Swoim ostatnim komentarzem Tetryk trącił dość wrażliwą strunę. I nie mam tu na myśli PiSowskich polityków, tylko rodziców niepełnosprawnych dzieci. Zapewne są różni, ci rodzice. I różne mają podejście do życia i w ogóle. Jedni […]

Read More

Temperówka

Korzystając z chwilowej nieobecności mojego starszego syna, postanowiłam zaostrzyć kredki. Swoje. Bo jak nie śpię w nocy, to koloruję mandale i te kredki mi się zużywają. Wprawdzie nie tak, jak Kubie, no ale nikt o […]

Miesiąc wdzięczności

Moja wdzięczność z powodu końca miesiąca wdzięczności jest przeogromna!!! Nie mam nic przeciw wdzięczności. Ani przeciwko znajdowaniu każdego dnia PLUSów. Celebrowaniu życia. Cieszenia się tym, co się ma. Ale codzienne analizowanie cud-mottów (tak sobie nazwałam […]

Wirus

Nasza wielka majówka stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Bo na tę komunię, to my, proszę szanownego państwa, jedziemy właśnie przez Veneto i Lombardię do Piemontu. I nie wiem, jak was, ale nas średnio kręci perspektywa […]

Ostatki

Nie mogę powiedzieć, abyśmy szaleli w tym karnawale, ale Ostatki będą – w postaci babcinych raczuchów. I proszę mnie tu nie poprawiać, bo Babcia mówiła raczuchy oraz swetr, jasne? Po prawdzie ostatkowo świętujemy ostatnie dni […]

Ferie

Szczęśliwie dobrnęliśmy do końca ferii zimowych (?). Panowie wrócili do szkół, a mnie gnębią nieco wyrzuty sumienia, że te dwa tygodnie spędzili w domu. Generalnie zimowe ferie nie są naszą mocną stroną. Nie jeździmy na […]

Garnitur tortur

Musimy kupić Kubie garnitur. BB miał kupiony dwa lata temu, na bal gimnazjalny – na szczęście przez te dwa lata już nie rósł, więc garnitur ma. Ale Kuba nigdy (poza komunią i jednym po niej […]

Retorycznie

Właściwie po co mi te buty? Przecież ja prawie z domu nie wychodzę. Pół szafy nienoszonych butów na mnie patrzy. Jednych z drugimi zedrzeć nie mogę od dziesięciu lat. Zdążyłam przestać nosić obcasy, a buty […]

Read More

Kwestia wychowania

Pytacie, jak nam idzie wychowywanie szczeniaka. Zaskakująco dobrze. Szybko reagujemy na zasikaną podłogę i coraz sprawniej usuwamy kupy ze środka pokoju. Robimy też postępy w rzucaniu piłeczki oraz nie każemy długo czekać na poranne karmienie. […]

Read More

Tłusty czwartek

Jestem dziś rozdarta między tradycją a rozsądkiem. Lubię pączki. Naprawdę. Każdego dnia poza Tłustym Czwartkiem. Pomijając przekorną naturę (bo może dzisiaj wolałabym drożdżówkę z makiem?), tkwi we mnie opór przed podążaniem za stadem. Jak widzę […]

Kartki urodzinowe

Mój siostrzeniec, Niki, ma urodziny 24 stycznia. Wyjątkowo pamiętam, bo to miesiąc po Gwiazdce. Z kolei datę urodzin jego siostry zapamiętuję wyłącznie dlatego, że to ósmy, a ósmego urodził się BlueBoy. Poza tym moja pamięć […]

Magiczne zdanie

Magiczne zdanie, które zmieniło całe moje nastawienie do wszystkiego, brzmi: Masz prawo. To wszystko. Masz prawo coś zrobić, czegoś nie zrobić, nie zrobić niczego, czuć się w ten sposób, nie czuć tego, co inni uważają, […]

Przeziębienie.

Jestem chora. [naprawdę nie mam pojęcia jak z tego zrobię PLUS] Wprawdzie pozbyłam się żyletek w gardle, ale rozłożyła mnie najgorsza choroba ever, czyli katar i zawalone zatoki. Umieram. No i różne dobre dusze mi […]

Kinder (nieustająco) surprise

Kuba słabo się komunikuje werbalnie. Albo leci cytatami, albo powtarza te same, wkurzające do granic wytrzymałości, frazy (lub co gorsza: pytania). Rozmowa z nim oparta jest o „Tak.” „Nie.” „Nie wiem.”, z pewnymi urozmaiceniami w […]

Praca domowa

Jako dziecko nienawidziłam szkoły (zresztą później też), więc pewnie w nagrodę mam dzieci, które w życiu nie odrobiły same żadnej pracy domowej. Siedzę więc teraz z BlueBoyem nad sarmacką Polską (tak, wiem że są ferie… […]

Read More

Luśka i chłopaki

Odpowiadając na powszechne pytanie: „A jak twoi synowie reagują na szczeniaka?”: wszyscy żyją. Luna, jako psi osesek o zdecydowanym charakterze, daje się nam wszystkim we znaki. Starszyzna podchodzi do tego z filozoficznym spokojem, bo wiadomo […]

Read More

Wystawa lego

Sabina szaleje nad Warszawą, niebo grafitowe z piorunami, ale słowo się rzekło, więc nie ma odwrotu: jedziemy na wystawę lego. Inaczej BB zasądziłby od nas zwrot wydatków na terapię „Miałem niezwykle trudne dzieciństwo.”, mimo że […]

Spacer

Poszłam na spacer. Bardzo mi przykro, ale to tyle. Nie będzie żadnych niespodziewanych atrakcji ani zwrotów akcji. Po prostu w niedzielne, zimne i słoneczne południe poszłam na spacer. Gwoli ścisłości: na spacer wyciągnął mnie Piter, […]

W poszukiwaniu zagubionych PLUSów.

Dopadł mnie wirus. Żadna chińszczyzna – po prostu ostry ból gardła i zawalone zatoki, czyli coś, co uwielbiam. Pasjami. Na dodatek Luna ignoruje zarówno kuwetę, jak i „specjalne krople zachęcające szczeniaczka do sikania w określonym […]

Rezerwacje.

Tak szybciorem, bo Luna uznała kapcie BlueBoya za Wroga Numer Jeden i coś z tym muszę zrobić.Mamy potwierdzone rezerwacje w Kalsdorf, Weronie i Trockau. Jest to duży PLUS, bo po przednio czekaliśmy dość długo, w […]

Dzień trzeci.

Dawno nie było nic o piesi, więc spieszę nadrobić zaległości. Luśka jest czadowa! Piekielnie inteligentna, nieprzesadnie grzeczna, miziasta i pomysłowa. Oczywiście najlepsze gryzaki, to nasze kapcie (na nogach) nogawki spodni i fotele, ale nie pogardzi […]

Nie ma to jak pozytywne myślenie

– No i jak tam piesia dziś w nocy? – Spała do szóstej rano. – Taaak? Hm… Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zobaczysz: jeszcze da wam popalić! Zawsze mnie zastanawiało, skąd w ludziach tyle bezinteresownej […]

Read More

Poniedziałek.

…bry. Jakbym miała w telegraficznym skrócie opowiedzieć, co tu się dziś działo, to telegram nabrałby nowej definicji. Z grubsza to tak: Dwugodzinny dyżur w nocy. Pobudka o piątej trzydzieści. Tornado. Zrąbany fotel. Pięć kup, bynajmniej […]

Read More

Luna

– Jakbym miała po co tworzyć pseudonim artystyczny, to nazwałabym się Luna Martini… – A nie Prosecco? – Przecież jestem dwojga nazwisk… Miał być wystawowy pies tricolor. Jest niehodowlana, biała sunia. Miłość od pierwszego wejrzenia. […]

Praktyka wdzięczności.

„Chwila wdzięczności zmienia całe twoje podejście do życia.” Bruce Wilkinson BlueBoy dostał (od mamusi…) Mindfulness Planer. 366 dni maksym do rozkminiania. Które teraz, od miesiąca, co wieczór konsekwentnie omawiamy. [pomińmy litościwym milczeniem moją chwilową niedyspozycję […]

Wielki powrót Pollyanny.

Luty jest najgorszym miesiącem w roku. Przede wszystkim dlatego, że od kilkunastu tygodni jest ciemno i zimno. Po wtóre: nie da się tego już tłumaczyć Świętami. A po trzecie: za chwilę będą kolejne moje urodziny. […]

Planerek.

Cały styczeń grzecznie pracuję z planerem. Nawet nieźle mi idzie, chociaż czerwone kółka, oznaczające niewykonanie zaplanowanych działań, nieco mnie dołują. Dla równowagi zliczam te zielone i jakoś mi się bilansuje. Natomiast nie mogę powstrzymać się […]

Read More

Śnieg.

Im bardziej pada śnieg, Bim – bom Im bardziej prószy śnieg, Bim – bom Tym bardziej sypie śnieg Bim – bom Jak biały puch z poduszki. I nie wie zwierz ni człek, Bim – bom […]

Read More

WOŚP 2020

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy właśnie potwierdziła zebranie deklarowanej podczas ostatniego Finału kwoty. Czyli znowu padł rekord zaangażowania w czynienie dobra, chociaż wiadomo, że nie o rekordy tu chodzi. Z satysfakcją wspominamy naszą tegoroczną zbiórkę. Pierwszą, […]

Poniedziałek.

W każdy poniedziałkowy poranek układam sobie listę rzeczy do zrobienia. Snuję plany, czym to ja się dzisiaj wreszcie zajmę i uspokajam własne wyrzuty sumienia. Potem się budzę i… dochodzę do wniosku, że tydzień się dopiero […]

Koncert.

Przyznam bez bicia: to ja wymyśliłam gitarę dla BlueBoya. Nie że dziecko chodziło i truło miesiącami, że chce być drugim Stingiem, nic z tych rzeczy. Wymyśliłam gitarę, bo na pianino nie mamy miejsca. A muzykoterapia […]

Kawiarnia.

Kilka dni temu Jakubowi przypomniało się, że pół roku temu, podczas koncertu na zakończenie roku szkolnego szkoły muzycznej BlueBoya, była zamknięta kawiarnia w Domu Kultury, w którym ten koncert się odbywał. Niby drobiazg, ale nie […]

Blogerka.

„Pisałabyś, gdyby nikt cię nie czytał? Gdybyś nie miała żadnego lajka, komentarza ani opinii, a statystyki nawet by nie drgnęły? Gdyby nikt nie widział o twoim blogu, nikt na niego nie zaglądał? Pisałabyś wtedy?” Jasne, […]

Rutyna Chaosu

Mam nadzieję, że jest to moja ostatnia przeprowadzka. Ile razy można wszystko pakować i rozpakowywać? Pora zamieszkać gdzieś na dłużej. Nawet, jeśli jest to mieszkanie pełne rutyny chaosu…