Kategoria: blog

Plan lekcji.

Jako że JUŻ przyszły podręczniki zamówione na początku roku szkolnego, Piter zaliczył rano kurs na drugi koniec miasta i wrócił z zaleceniem, aby Jakub uczestniczył w lekcjach on-line zgodnie z obowiązującym od września planem. Wracamy […]

DPD OSTRZEŻENIE!!!

Sporo zakupów (jeśli nie większość) przenosimy do sieci. A w niej mogą na nas czekać różne niespodzianki. Warto o nich wiedzieć, jeśli nie chcemy mieć problemów. Rano znalazłam w poczcie ciekawe maile. Pierwszy, nadany tuż […]

Zdalne nauczanie. Specjalne.

Oficjalnie rozpoczęliśmy zdalne nauczanie obu paniczów. Ku naszemu zaskoczeniu Jakub podjął decyzję, że będzie się uczyć on-line i nawet sam odbiera sobie połączenia ze szkołą, przyprawiając nas od czasu do czasu o zawał. No bo […]

Nobody’s perfect, czyli makrela.

Podczas wakacji w Port Frejus (nieodmiennie polecam Codziennik Agi Pe. – tylko, że nie można go już nigdzie kupić…) jedliśmy świetne makrele. Kupowaliśmy je na tacce w Géant i grillowaliśmy na balkonie. Znaczy na grillu […]

Niespodzianka!

Z wielkim zaskoczeniem odkryłam, że mam jeszcze na koncie jakieś pieniądze. Byłam przekonana, że nie i że do końca miesiąca musimy wyżyć czyszcząc zamrażarkę. A tu proszę, niespodzianka. Zatem pojechaliśmy na szybkie zakupy i teraz […]

Quidquid agis…

Mój młodszy syn przechodzi samego siebie. Najpierw ten „nigdy nie będzie mówić ani rozumieć, co się do niego mówi” (chociaż z tym ostatnim, to bym się zastanowiła…) syn, na uwagę, że gada do siebie, odpyskował, […]

Proste rozwiązanie skomplikowanego problemu.

Chodzę koło jednego takiego wpisu, ale chyba jeszcze nie jestem na niego gotowa. Aż mi wyskakują Wolskowie. Wyskakują z Internetu, ale nasuwają przypuszczenie, że czasami rzeczy dają się poukładać – chociaż niekoniecznie tak, jak nam […]

Wyjątek.

Jedliśmy spokojnie kolację. Bardzo miłą, bo BB zażyczył sobie tartę serową a Jakub insalata mista. Luna jak zwykle upierdliwie żebrała pod stołem, Piter nalewał Chianti od szwagra. I wtedy przyszedł esemes ze szkoły. Że zgodnie […]

Read More

Lockdown. Reaktywacja?

Nie mam dziś żadnego obrazka, bo pewnie na płonący kominek i filiżankę z herbatą już nie możecie patrzeć, a na kieliszki jeszcze za wcześnie. Poza tym wino nam się skończyło, a Piter zapomniał wyjąć z […]

EDUKACJA! Głupcze!

Mamy dziś Święto Edukacji Narodowe, i tak przez wszystkich zwane Dniem Nauczyciela. Zatem świętuję! Wprawdzie bez MP, ale powiedzmy sobie: pogoda nie sprzyja. Świętuję, bo edukację narodową nieustannie podnoszę na poziomy niewyobrażalne, co mnie samą […]

Read More

Przy kominku.

Co my dzisiaj mamy? Wtorek chyba… Wczoraj minęło sześć lat od śmierci Mamy Pitera. Dzisiaj BlueBoy wpadł w czarną rozpacz, bo nie wiadomo co będzie ze studniówką. Dzwonili z Sanepidu. Przez tydzień kwarantanny nikt się […]

Wyprawka

Taki miły dzień był i po cholerę spojrzałam na ten telefon?!?! „Na zajęcia z Przysposobienia do pracy (warsztaty: szycie) potrzebne są:– zestaw różnokolorowych nici– molina (???)– kordonek– nożyczki– igła– szare płótno– różnego rodzaju filc– materiały […]

Grupy wsparcia

Ja to się nigdy nie nauczę, słowo daję… Niereformowalna jestem… Ale tym razem to się naprawdę zdziwiłam. Na jednej z grup była ogłaszana pewna… nazwijmy to… akcja. Bardzo potrzebna i z założenia sensowna. Problem polegał […]

Read More

Zakaz palenia w kominku

Wcale nie żartowałam z tym zakazem. Wyczytaliśmy gdzieś (a mówiłam, żeby omijać Internet szerokim łukiem?!), że podobno w Warszawie jest lub będzie zakaz palenia w kominkach, jeśli smog przekroczy jakiś tam poziom. Nie jesteśmy zgodni […]

Koniec kwarantanny

Zaraza została chwilowo odwołana. Niestety tylko w Kuby szkole. Dość, że oficjalnie zakończyliśmy obserwację i jutro panowie wracają do szkół. Nie, żaden Sanepid się do nas nie pofatygował i w sumie mogliśmy się wszyscy pozarażać […]

To może ja coś wyjaśnię?

Ostatnio ciągle coś muszę wyjaśniać i nieco jestem tym zmęczona. Dlatego pomyślałam, że tu napiszę wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat i będę odsyłać. Postaram się krótko, chociaż temat jest dość rozległy. Może […]

Suknia ślubna.

W związku z rozwinięciem w dwóch innych miejscach wątku mojej ślubnej sukienki oświadczam, że: Tak. Sukienkę kupiłam przy okazji wypadu po artykuły spożywcze, w jakimś butiku w pasażu w Auchan. Po prostu przechodząc obok pomyślałam, […]

Brejking nius

„W związku z potwierdzeniem u mnie COVID19, dyrekcja szkoły zarządziła kwarantannę dla wszystkich uczniów, do piątego października. Dalsze informacje wkrótce. Proszę o potwierdzenie otrzymania informacji.” Znaczy, że chyba w te góry nie pojedziemy pojutrze…

Komputer

Szkolna dziatwa z rodzicami oraz ciałem pedagogicznym w bloczkach startowych: zamkną – nie zamkną? Będzie znowu on-line, czy jednak stacjonarnie, a w najgorszym wypadku hybrydowo? Rutyna Chaosu nie śpi. Właśnie padła komputer BlueBoya. Na zasadzie: […]

Nosił wilk razy kilka…

No może nie tak, ale… Zresztą sami oceńcie. Spokój z transportem trwał niecały tydzień. Potem zaczęły się problemy. A to zmienili kierowcę, a to kierowca zapomniał odebrać Jakuba ze świetlicy, a to w korkach utknęli. […]

Read More

BB-Zagadka

Po długiej i wnikliwej analizie sytuacji podjęliśmy wspólnie decyzję, że BlueBoy nie będzie przystępować do matury. Tak, pamiętam, co mówiłam, podtrzymuję, ale taką właśnie podjęliśmy decyzję. Niebezpodstawnie. Pamiętajcie, że ja z nim od 13 lat […]

Transport

Ostatnio jestem w nie najlepszej kondycji psychofizycznej, na co niewątpliwie ma wpływ niepewność jutra, czyli przyszłości po zakończeniu edukacji szkolnej przez moich synów. Jest jednak jedna rzecz, która sprawia, że ten ostatni rok jawi mi […]

Wszyscy żyją, czyli nie ma to jak genialny plan!

Nie mogłam zasnąć. Prawdę mówiąc: nic nie mogłam. Nawet z oddychaniem miałam problemy. Nie twierdzę, że taki stan jest szczególnie inspirujący, ale… Podobno potrzeba matką wynalazków… COŚ trzeba było wymyślić. No to wymyśliłam: Piter pojedzie […]

Read More

U ogrodnika

Obawiam się, że po dzisiejszej wyprawie na Ziemię Przodków możemy nie dotrwać w związku do dwudziestej rocznicy ślubu… Było tak: Jak już udało mi się wstać, a chłopakom spakować samochód, pojechaliśmy na włości. Głównie dlatego, […]

Don’t be hasty!*

Zdarza ci się pochopnie oceniać ludzi? Mam wielką prośbę: przeczytaj ten wpis. Na pocieszenie powiem, że chyba większość znanych mi osób (oj no przecież, że i mnie się zdarza…) ma tendencję do wyrabiania sobie opinii […]

Read More

11

9 września roku (a jakże!) 2009 napisałam pierwszy blogowy wpis. Właściwie dwa wpisy, bo nie mogąc się zdecydować na tematykę od razu założyłam dwa blogi: Ogrodową Książkę Kucharską i Dom na Wrzosowisku. Rok temu przegapiłam […]

Schematy

Życie autysty jest bardzo uporządkowane. Tak – znaczy tak. Białe jest białe. A rzucona nieopatrznie deklaracja ma moc cyrografu. Zaznaczam, że piszę wyłącznie o moich synach, więc niekoniecznie tak samo wygląda sytuacja u wszystkich innych […]

Wrzesień

Najważniejsze, aby wyczaić drania, zanim będzie za późno. Kiedy jeszcze można coś zrobić bez szukania pomocy u specjalisty. Przerabiałam to tyle razy, że kiedy do ciągłego zmęczenia i problemów ze spaniem dołączył poranny brak sensu […]

Read More

Koniec Ostatnich Wakacji

Ostatni raz wrzucam zdjęcie napisu zrobionego przez Kubę na łazienkowym lustrze… Bynajmniej nie dlatego, że wszystkim się już znudziło… No… Gniecie mnie w dołku… Ale cóż, takie jest życie. Na razie ciężko mi z powodu […]

Antyprojekt

No i przedobrzyli… Całe lato tłumy na plażach i szlakach górskich. Zatłoczone restauracje, w których o zachowaniu dystansu nikt nie słyszał. Przy tym wszystkim restrykcje w sklepach z kieckami wydają się dość śmieszne. Ale stało […]

Read More

Ferragosto

Każdy Druid ogromnie byłby wzburzony nazwaniem tego dnia „środkiem lata”. Bo jak wszyscy wiedzą, dla Druida środek lata to Midsummer, czyli nasze świętejanki. Trudno też powiedzieć, że mamy środek wakacji, bo wakacje zmierzają nieubłaganie ku […]

Tak dziwnie

No więc, proszę państwa, mamy taką dziwną nieco sytuację. Ja właściwie chciałam napisać o czymś zupełnie innym, no ale co poradzę… Otóż Kuba mi dzisiaj OPOWIEDZIAŁ bajkę. Taką dobranockę z telewizji, nieważne. OPOWIEDZIAŁ. Poza tym […]

Heteronormatywność

Jaki to człowiek niedouczony… A zarzucają mi kokieterię i zakłamanie, kiedy nazywam siebie prostą gospodynią domową… Dotychczas dzieliłam ludzi na miłych i niemiłych, mądrych i głupich [wiem, zgodnie z zasadami logiki powinno być: niemądrych, ale […]

Metafora

No więc, słuchajcie, przyszło mi dziś na myśl genialne zobrazowanie problemu z tarczycą i Hashimoto! Generalnie dla BlueBoya, który nadal mgliście widzi powiązanie między naszymi codziennymi… relacjami… a moją kondycją, ale myślę, że przyda się […]

Gwiazda Internetów

Wymyśliłam dziś coś bardzo głupiego. Błagam, niech mnie ktoś powstrzyma!!! Otóż jako że BlueBoy przeżywa załamanie spowodowane totalnym brakiem zainteresowania jego magicznymi ściereczkami i wystawianiem do wiatru przez umiłowaną rodzinę, postanowiłam coś z tym zrobić. […]

Żaby wdzięczności

Co wieczór robię z BlueBoyem dziennik mindfulness. Początkowo miało to być długoterminowe ćwiczenie na percepcję, na czytanie ze zrozumieniem i jakąś interpretację, a wyszło nam interesująca podróż w głąb samych siebie… Dla mnie to takie […]

Matka znalazła – to niech matka robi.

Mój młodszy syn przysypiał, kiedy słuchaliśmy o nowym, ekologicznym pomyśle na sprzątanie domu. Nieco drgnęła mu powieka na hasło „pieniądze”, ale już „plan biznesowy” uśpił go ponownie. Jak matka wymyśliła mu robotę, to niech sama […]

Altanka rozwodu

Chwilowo mój rozwód został odroczony. Tym razem do soboty. Bo poza nieustannie odszczekującym się dwudziestolatkiem z ZA, niszczącym wszystko, co się da, bulldżekiem i zżerającymi lawendę komarami, rozgrywa się tu jeszcze inny dramat… Poszło o […]

Gwóźdź (poniekąd) do nietrumny

Podobno każdy ma problemy na swoją miarę. No trochę to głupie, ale czytałam o takiej teorii. Tylko potem się nieco pogubiłam i ostatecznie nie jestem do końca pewna, czy dostaje się tylko takie problemy, którym […]

Człowiek w jednej rękawiczce.

Od Andrzeja Strzeleckiego nauczyłam się jednej rzeczy: Zawsze mieć listę nierealnych marzeń, żeby można było z niej wykreślać punkt po punkcie. I chociaż właśnie dzisiaj cholernie trudno mi uwierzyć, że to ma sens, to wiem, […]

Książka kucharska

Jeśli myśleliście, że wiecie, co to jest FOCH, to niczego nie wiecie. Zaraz zobaczycie, co to znaczy prawdziwy, wielki, profesjonalny FOCH. Otóż, proszę szanownego państwa, zawieszam działalność. Do odwołania. Od zaraz. Jak wiecie – jednym […]

Próba zdyscyplinowania. Się.

Dzisiaj się naprawdę postarałam! Od rana siadłam do książki i napisałam trzy rozdziały! Jesteście pod wrażeniem? Bo ja BARDZO! Potem zrobiłam obiad, znowu pisałam, wymyśliłam nową zapiekankę (to naprawdę COŚ, bo ja jestem strasznie słaba […]

Read More

Fotoarchiwum

Utknęłam ostatnio w archiwum i usiłuję uporządkować zdjęcia. Uciążliwe to zajęcie, bo fotografii mamy mnóstwo, na dodatek popakowanych w różne dziwne katalogi zapychające dysk. Zresztą to właśnie jest przyczyną mojej katorżniczej pracy, poza irytującą niemożnością […]

Read More

Ostatnie wakacje

Zaczęliśmy Ostatnie Wakacje. Chociaż niektórzy mówią, że przed-ostatnie, bo ostatnie są po zakończeniu edukacji. W każdym razie zbliżamy się do końca i dla mnie właśnie TE wakacje są ostatnimi. Po dziwnym roku szkolnym, czekają nas […]

Kuchnia Marianny

No więc nie będzie dzisiaj żadnego wpisu, bo trawię. Byliśmy u mojej siostry, Marianny, na urodzinach jej środkowego syna, właśnie wróciliśmy i zajęliśmy się trawieniem. Myślę, że do poniedziałku powinniśmy się uporać… Bo w poniedziałek […]

Koniec roku szkolnego

Kończymy dość nietypowy rok szkolny. Zewsząd płyną gratulacje dla uczniów i podziękowania dla nauczycieli. A ja się zastanawiam, czy ktoś, ktokolwiek, wpadnie na pomysł podziękowania RODZICOM, którzy przez ostatnie trzy i pół miesiąca wzięli na […]

Wyższa Szkoła Pedagogiczna

Poinformowałam w niedzielę moich panów, że mam dość, zmęczona jestem ich postawą i od jutra nie będę za nimi chodzić i ich prosić. O nic. To, co mogę, zrobię sama. Nauczeni doświadczeniem nie wybuchnęli fajerwerkami […]

Półmetek (?) piekła

Na ogół w drugiej połowie sierpnia, kiedy mijały dwa miesiące wakacji, z utęsknieniem skreślałam w kalendarzu ostatnie dni przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. Ciągnęłam resztami sił i na oparach wytrzymałości. Rozpaczliwie pragnęłam chwili, kiedy wszyscy […]