Kategoria: blog

Nie/udolna próba zabójstwa, czyli trzeba było czytać Christie…

Wiem, że czytacie te moje teksty o rolnikach, zeszytach z przepisami i utarczkach z autyzmem w tle jedynie czasami i z czystej grzeczności, a tak NAPRAWDĘ czekacie na ciąg dalszy Akademii Morderstwa.
Nasz klient – nasz pan.
Voila!

Jak się nazywa twój szampan?

Babcia odkurzała elektroluksem. Wodę grzał nam junkers. Zanim włączyli centralne, mieszkanie dogrzewało się farelką. Mało kogo było stać na adidasy. Ja skrycie marzyłam o pepegach, ale ojciec kazał nam chodzić w ohydnych juniorkach. Przed urodzinami miałam nadzieję, że dostanę wedla. Moją ulubioną lekturą w podstawówce był kopaliński. W tamtych czasach każde dziecko marzyło, żeby na komunię otrzymać rower…

Jeszcze jeden kurier i mąż mnie zabije…

Nasze małżeństwo przechodzi poważny kryzys. Mój mąż twierdzi, że ma to coś wspólnego z brakiem przejścia przez zastawiony pudłami sadzonek garaż. Moim zdaniem wyłączną winę ponosi spóźniająca się wiosna. Garażują jabłonki, dzika róża, śliwka, hortensje […]

Dzień Świstaka

Przeżywam déjà vu. W czwartek, patrząc na doniesienia pandemiczne i czytając wypowiedź ministra (za przeproszeniem) zdrowia, żeby nie czekać na oficjalne zarządzenia i „jeśli można – pozostać w domu” zasugerowałam Piterowi, żeby Kuba po moich […]

Kłamstwo ma krótkie nogi

Ostatni oskarowy popis Meg wywołał w naszym domu dyskusję na temat prawdomówności. I być może powinnam się bardziej wysilić wychowawczo, ale poszłam na łatwiznę i przyznałam, że mówię prawdę, bo na kłamstwo jestem zbyt leniwa. […]

Dzień Długiej Przyjaźni

Serio – podobno dziś właśnie taki jest! Świętować nie będę, bo ja właściwie nie nadaję się na przyjaciółkę. Zaprzyjaźniam się długo i z trudem. Oraz raczej niechętnie. Nie dlatego, że nie lubię ludzi, ale wszystkie […]

Depresja przedurodzinowa

Normalnie powinnam mieć tradycyjną przedurodzinową depresję, a tu nic… Od lat od połowy lutego popadam w przygnębienie i tracę poczucie jakiegokolwiek sensu życia, a teraz… No zresztą sami powiedzcie…. Siedzę nad projektami. O KURNA, JO! […]

Roberta Tomassi Arrigoni

Dostałam wczoraj wiadomość od Key, że „mamma Arrigoni é morta”. Znałam Robertę jakieś trzydzieści lat temu. Zaprosiła Key i mnie na pierwsze emigranckie Boże Narodzenie. A w kolejnym roku spędziłam w jej domu dwa wakacyjne […]

Read More

„Jak wam się żyje bez Włoch?”

Kiedy mój syn, Jakub-NienawidzęWłoch-AszczególnieTranyBotammisięnudzi-Fiuta-Piotrowicz zaczyna chodzić po domu, śpiewając „Lasciate mi cantaaaareee, con la chitarrra in maaaanooo, lasciate mi cantare, SONO ITALIANOOOOO” – znak, że sięgnęliśmy totalnego dna. Wprawdzie nikt w nie od spodu nie […]

Co u ciebie, Jo? Bo się nie odzywasz…

Miła rodzinna sobota zaczęła się od awantury, po której zamknęłam się w watykanie, mając wszystkiego serdecznie dosyć. I można by tu powiedzieć, że BB po prostu nie myśli, Piter jak zwykle nie słucha, co się […]

Talent

Jak słusznie zauważył profesor Snape: życie nie jest sprawiedliwe. Na przykład w przeciwieństwie do mojej siostry Key, jestem totalnie pozbawiona zdolności artystycznych. Nie umiem śpiewać, grać na żadnym instrumencie ani rysować. Byłoby OK, gdyby jednocześnie […]

Piszu-piszu, czyli: A niby po co?

Myślałam o tym, co napisałeś, Quackie. Wiesz, dla mnie pisanie jest jedyną formą funkcjonowania poza autystyczną rutyną chaosu. Ja nie mam koleżanek, z którymi się chodzi na kawę, znajomych z pracy czy zaprzyjaźnionych sąsiadów. Z […]

Influencer Pro…

Ostatnio dość długo tłumaczyłam koleżance, dlaczego odpuściłam sobie sprofesjonalizowanie blogowania. I właściwie nie wiem po co to robiłam, bo stałam na z góry straconej pozycji, jako że koleżanka jest zapaloną fanką zarabiania na blogu, przez […]

Read More

Tłusty Czwartek 2021

I jak wam minął Tłusty Czwartek? Bo ja, szczerze mówiąc, pomyślałam w pewnej chwili, że jeśli jeszcze gdzieś zobaczę zdjęcie pączków albo pytanie ile ich dziś zjadłam, to chyba zwymiotuję… Pączki były wszędzie, więc odpuściłam […]

Taki mamy klimat.

Nie sądzicie, że niektórych ludzi nie da się zadowolić? Są chodzącym przykładem odwrotności życiowego optymizmu, a codzienne wyszukiwanie PLUSów jest dla nich równoznaczne z podpisaniem karty przyjęcia do Tworek… Zawsze się znajdzie coś, na co […]

Projekt Zero. Styczeń

Chyba jednak stylistycznie i logicznie powinno być odwrotnie, ale niech już tak zostanie. Chodzi mi o to, że właśnie mija styczeń – pierwszy miesiąc mojego roku przerwy w wymyślaniu projektów, którymi mogłabym się zająć. Po […]

Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie.

Mamy dziś rocznicę wyzwolenia Auschwitz. Obiecuję, że piszę o tym ostatni raz, ale muszę. Bo poruszałam ten temat na blogach, których już nie ma, a chciałabym, aby gdzieś pozostał ślad pamięci. Zatem wybaczcie. Możecie zmienić […]

Read More

Przed Finałem

Zbieramy, zbieramy. I ogromnie dziękujemy każdemu, kto się do nas przyłączył. Przekroczyliśmy dziś (no przecież MY i WY – razem!) siedemset złotych i jesteśmy dumni niezmiernie, bo jest to sukces 🙂 e-Skarbonka BlueBoya Do Finału, […]

I nie wróci nigdy już…

Brakuje mi dawnej, nudnej codzienności… Chociaż w naszym przypadku „nudna” nie jest chyba zbyt adekwatna. Zatem: dawnej rutyny. Tej z czasów, kiedy człowiek nie do końca miał pojęcie, jak będzie dalej wyglądać jego życie, więc […]

Pytacie: „Co było dalej?”

Przeszliśmy na system wysyłanych mailem i drukowanych zadań do samodzielnego opracowania. To są naprawdę… Zresztą, nie mnie oceniać. Zadania na poziomie wczesnej podstawówki. Tu połączyć, tam obliczyć. Coś pokolorować. Coś powykreślać. Ja mam stale problem […]

Strajk

Ostatnie przeżycia znacznie nadwyrężyły moją kondycję zdrowotną, więc w ramach walki o przeżycie ogłosiłam strajk. Okleiłam drzwi do mojego pokoju informacjami, żeby się ode mnie uprzejmie odwalić i radzić sobie samemu. Nie, to nie foch. […]

Życie z autystą. Odcinek: Nie chcę lekcji zdalnych.

Mąż mnie wczoraj wyprowadził z równowagi. Tuż przed spaniem, chociaż wie, że sen u mnie droższy od pieniędzy. Po całym dniu dość ciężkich bojów z Kubą. I właściwie pominę akapit o tym, jak wyglądały ostatnie […]

Pożegnanie

Nic niby tu nie zmienione,a jednak pozamieniane.Niby nie przesunięte,a jednak porozsuwane.I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach,ale to nie te. (…) Coś się tu nie zaczynaw swojej zwykłej porze.Coś się tu nie […]

PLUSy

Od mniej więcej roku codziennie wieczorem szukam pozytywnych rzeczy, które mogłabym wpisać do dziennika. Pomagają mi zerwać z wielopokoleniową, rodzinną tradycją i porzucić pozę „moje życie jest do bani”. Nie jest to proste, bo chociaż […]

NIE WSZYSTKO na sprzedaż

Nie jestem fanką biografii. Zwłaszcza tych pisanych poza zasięgiem bohatera, który w żaden sposób nie może zareagować na sensacje na swój temat. Bo na przykład nie żyje. Nie może zdecydować, o czym świat może się […]

Read More

Zimowy spacer

Jesteśmy uratowani! Spadł śnieg i nie stopił się przez noc. Na dodatek jest taki idealny do lepienia śnieżek i bałwana: mokry i lepiący. Właśnie wróciliśmy ze spaceru i chociaż zmarzliśmy (a my wszyscy jesteśmy mrozonieodporni), […]

Stolik do puzzli

Pamiętacie naszą rozmowę o przyciąganiu? Tę, w której ja mówiłam o uruchamianiu mocy wszechświata, a wy mnie przekonywaliście, że to zwykłe algorytmy? No to dodam kolejny rozdział. Wypatrzyłam ten stolik jeszcze przed ubiegłorocznymi wakacjami. Nie […]

Skutki izolacji

Podobno to wszystko jest rezultatem pandemicznej izolacji. Innymi słowy: ludzie dostają pierdolca (cholera, miałam dbać o kulturę języka… no ale co ja na to poradzę, że ludzie NAPRAWDĘ dostają pierdolca???) od siedzenia w domu. Przez […]

Szczepionkowa wojna

Szczepienia to od zawsze trudny temat. Pewnie dlatego, że ludzie boją się nieznanego, a i firmy farmaceutyczne też sporo tu nazbierały. Jako matka autystów wielokrotnie byłam zmuszana do wygłaszania deklaracji na temat „szczepienia powodują autyzm”, […]

Nowy Rok

Tytuł dzisiejszego wpisu może nie jest zaskakujący, ale jego treść niesie pewne nowości. Albowiem, proszę szanownego państwa, postanowiłam zrobić sobie wolne. Innymi słowy: wziąć roczny urlop zdrowotny. Od czego ten urlop? Chciałabym odpowiedzieć, że od […]

Bilansik

Powiedzcie, ale tak szczerze: podsumowujecie? Ja bilansów nienawidziłam od zawsze. Pewnie dlatego, że ojciec mi je kazał robić co roku, od przedszkola, i nigdy moje roczne osiągnięcia nie spełniały jego oczekiwań. Ba! Nie lądowały nawet […]

Wigilia.

Jestem wykończona, ale niezwykle szczęśliwa. Udało nam się pojechać do Łodzi na Wigilię. Myśli mi się różne tasują. Wspomnienia się cisną. Skojarzeń cała masa. Pozostanę więc przy tych zdjęciach. I życzeniach, aby zawsze udawało nam […]

Życzenia świąteczne

Nie znosiłam dzielenia się opłatkiem. Nienawidziłam tego. Ze względu na to całe obcałowywanie. No i na życzenia. Całe życie, bo od dzieciństwa, zastanawiało mnie to, że pod pretekstem miłej, rodzinnej atmosfery, pod bożonarodzeniowym drzewkiem wykluwają […]

Read More

Choinka

Ja tu o różnych duperelach opowiadam, a przecież wszyscy czekają na jedno: Luna i choinka Czy się udało? Jak zareagowała? Luna Jak długo wytrwała? choinka Zatem pokazuję, póki jest co pokazać. Choinkę mamy tradycyjną, taką […]

Czyje to Święta???

Ho Ho Ho, zaczęły się tradycyjne o tej porze roku występy fundamentalistów katolickich, pod tytułem: „Nie masz prawa nosić znaczka”, czyli „Jak jesteś niewierzący, to powinieneś w święta pracować, a nie ubierać choinkę i jeść […]

Last minute

No i proszę – nawet ja popełniam błędy! Prezentowa satysfakcja okazała się przedwczesna, bo jakimś cudem pojawiły się jeszcze dwie czy trzy pozycje… A, już wiem! Panicze skutecznie oprotestowali mikołajki… Że oni te potencjalne pomarańcze, […]

(not) For sale!

Kiedy walczyliśmy latem z chwastami na Ziemi Przodków i pogrążona w beznadziei patrzyłam na wyrywających zielsko moich synów oraz męża bojącego się na mnie spojrzeć po odkryciu wykoszenia przez sąsiada sadzonych ubiegłą jesienią krzaczków, doszłam […]

Reset czy restart?

Czasami mam wrażenie, że mój mózg przypomina Kuby komputer: zawalony spamem, z całą masą pootwieranych niepotrzebnie okienek, o krok od zawieszenia. Wpadam wtedy w panikę i zastygam. Normalnie nie jestem w stanie ruszyć palcem. Świat […]