Kategoria: blog

Weekend

Urodziny Harrego. Altanka. Godzina W. Historia. Fantastyka. Rzeczywistość. Na litość boską, rusz się, zanim ostatnie Elfy odpłyną do Amanu!!! Wakacje w domu. To może jednak o altance?

Gwiazda Internetów

Wymyśliłam dziś coś bardzo głupiego. Błagam, niech mnie ktoś powstrzyma!!! Otóż jako że BlueBoy przeżywa załamanie spowodowane totalnym brakiem zainteresowania jego magicznymi ściereczkami i wystawianiem do wiatru przez umiłowaną rodzinę, postanowiłam coś z tym zrobić. […]

Żaby wdzięczności

Co wieczór robię z BlueBoyem dziennik mindfulness. Początkowo miało to być długoterminowe ćwiczenie na percepcję, na czytanie ze zrozumieniem i jakąś interpretację, a wyszło nam interesująca podróż w głąb samych siebie… Dla mnie to takie […]

Zmiana oprogramowania

Na tydzień wyłączam się z tego rodzinnego burdelu. Znaczy: na razie na tydzień. Bo nie wykluczam, że na dłużej. I wyjątkowo nie mam na myśli chłopaków (oraz suki, co jednak trochę mnie dziwi), tylko całej […]

Altanka. Part One.

SOBOTA Ja tego dłużej nie wytrzymam. Mając dwa pola, na których teoretycznie mogłoby być letnisko, siedzimy latem w domu. Za oknem budowa. Spać nie można. W dzień upał. Wyjść nie można. Albo leje. No to […]

Matka znalazła – to niech matka robi.

Mój młodszy syn przysypiał, kiedy słuchaliśmy o nowym, ekologicznym pomyśle na sprzątanie domu. Nieco drgnęła mu powieka na hasło „pieniądze”, ale już „plan biznesowy” uśpił go ponownie. Jak matka wymyśliła mu robotę, to niech sama […]

Altanka rozwodu

Chwilowo mój rozwód został odroczony. Tym razem do soboty. Bo poza nieustannie odszczekującym się dwudziestolatkiem z ZA, niszczącym wszystko, co się da, bulldżekiem i zżerającymi lawendę komarami, rozgrywa się tu jeszcze inny dramat… Poszło o […]

Zagadka powracających obowiązków domowych

Nie wiem, jak to się dzieje, ale jak ja zapierdzielam całymi dniami, to „siedzę w domu i nic nie robię”. A jak faktycznie niczego nie zrobię przez kilka dni, to jest afera, że dom zawalony […]

Gwóźdź (poniekąd) do nietrumny

Podobno każdy ma problemy na swoją miarę. No trochę to głupie, ale czytałam o takiej teorii. Tylko potem się nieco pogubiłam i ostatecznie nie jestem do końca pewna, czy dostaje się tylko takie problemy, którym […]

Człowiek w jednej rękawiczce.

Od Andrzeja Strzeleckiego nauczyłam się jednej rzeczy: Zawsze mieć listę nierealnych marzeń, żeby można było z niej wykreślać punkt po punkcie. I chociaż właśnie dzisiaj cholernie trudno mi uwierzyć, że to ma sens, to wiem, […]

Książka kucharska

Jeśli myśleliście, że wiecie, co to jest FOCH, to niczego nie wiecie. Zaraz zobaczycie, co to znaczy prawdziwy, wielki, profesjonalny FOCH. Otóż, proszę szanownego państwa, zawieszam działalność. Do odwołania. Od zaraz. Jak wiecie – jednym […]

Próba zdyscyplinowania. Się.

Dzisiaj się naprawdę postarałam! Od rana siadłam do książki i napisałam trzy rozdziały! Jesteście pod wrażeniem? Bo ja BARDZO! Potem zrobiłam obiad, znowu pisałam, wymyśliłam nową zapiekankę (to naprawdę COŚ, bo ja jestem strasznie słaba […]

pooomszy

I jak tam u was po wyborach? U nas dokładnie tak, jak przed nimi. Może poza pewnym zdegustowaniem co do współobywateli… Nie, nie dlatego, że „nasz” kandydat przegrał. Ja tam nie jestem specjalnie przywiązana do […]

Przedwyborczo

Właściwie nie chce mi się pisać, ale po pierwsze: wybory prezydenckie nie odbywają się codziennie, a po drugie: mam wrażenie, że otacza mnie przedwyborcza histeria i zaczynam się nieco dusić. Zatem wrzucę kilka słów, pro […]

Read More

Fotoarchiwum

Utknęłam ostatnio w archiwum i usiłuję uporządkować zdjęcia. Uciążliwe to zajęcie, bo fotografii mamy mnóstwo, na dodatek popakowanych w różne dziwne katalogi zapychające dysk. Zresztą to właśnie jest przyczyną mojej katorżniczej pracy, poza irytującą niemożnością […]

Read More

Ostatnie wakacje

Zaczęliśmy Ostatnie Wakacje. Chociaż niektórzy mówią, że przed-ostatnie, bo ostatnie są po zakończeniu edukacji. W każdym razie zbliżamy się do końca i dla mnie właśnie TE wakacje są ostatnimi. Po dziwnym roku szkolnym, czekają nas […]

Read More

BB zamówił wczoraj ten tekst. Zatem piszę. Odebraliśmy świadectwa. I jesteśmy niezwykle dumni z tego, co nam się udało osiągnąć. Bo była to praca zespołowa: BB&Jo. I poszło nam bardzo dobrze. Drugi semestr był ciężki. […]

Kuchnia Marianny

No więc nie będzie dzisiaj żadnego wpisu, bo trawię. Byliśmy u mojej siostry, Marianny, na urodzinach jej środkowego syna, właśnie wróciliśmy i zajęliśmy się trawieniem. Myślę, że do poniedziałku powinniśmy się uporać… Bo w poniedziałek […]

Koniec roku szkolnego

Kończymy dość nietypowy rok szkolny. Zewsząd płyną gratulacje dla uczniów i podziękowania dla nauczycieli. A ja się zastanawiam, czy ktoś, ktokolwiek, wpadnie na pomysł podziękowania RODZICOM, którzy przez ostatnie trzy i pół miesiąca wzięli na […]

Wyższa Szkoła Pedagogiczna

Poinformowałam w niedzielę moich panów, że mam dość, zmęczona jestem ich postawą i od jutra nie będę za nimi chodzić i ich prosić. O nic. To, co mogę, zrobię sama. Nauczeni doświadczeniem nie wybuchnęli fajerwerkami […]

Półmetek (?) piekła

Na ogół w drugiej połowie sierpnia, kiedy mijały dwa miesiące wakacji, z utęsknieniem skreślałam w kalendarzu ostatnie dni przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. Ciągnęłam resztami sił i na oparach wytrzymałości. Rozpaczliwie pragnęłam chwili, kiedy wszyscy […]

Read More

Zeszyt z przepisami

Tak się rodzą kompleksy. Zachęcony obrazkiem człowiek kupuje ładny zeszycik na przepisy, a potem okazuje się, że JEGO notes wygląda nieco inaczej od tego we wzorze…

Idiotka

Zaczęliśmy poniedziałek. Przed chwilą. Nie śpię. Bo jestem idiotką. Może nie cały czas, ale nieuleczalnie. Jestem idiotką, bo uważam, że każdy człowiek zasługuje na szansę. Kolejną. I jeszcze jedną. Do końca swoich dni. I przejeżdżam […]

I trzy.

Muszę przyznać, że jestem bardzo rozczarowana… Miałam ostatnią nadzieję, że mój szwagier znajdzie drogę, którą myszy dostawały się do mojej kuchni. Nic z tego. Trzeba będzie kupić kota…

Read More

Maraton

Za chwilę zaczynamy urodzinowo-imieninowy maraton. Zanim ruszycie z wyśmiewaniem mojego maślanego charakteru, braku konsekwencji i w ogóle życiowej pierdołowatości, pragnę nadmienić, że nic z tych rzeczy. Nie, nie zapomniałam krzywd doznanych w tym roku i […]

Read More

Nano & kardiologia

Pamiętacie może nasze epidemiczne perypetie z holterem dla BlueBoya? Właśnie przyszedł sms z Luxmedu, że uprzejmie nas zapraszają na wykonanie zaległego badania… To ja może opowiem, jak się ta cała sytuacja potoczyła… Po tym, jak […]

Matura

Nawet gdyby człowiek chciał, nie dałby rady nie zauważyć. Zaczęły się egzaminy maturalne. I wszyscy lecą na wyścigi dzielić się swoimi refleksjami na temat. Że bez matury jesteś nikim. Bardziej bez studiów, bo przecież teraz […]

Kwestia wychowania

„To nie jest ten nóż.” – powiedział zdegustowany Jakub siadając do pieczonego łososia. A mnie od razu przewinął się film pod tytułem: „Podstawy wychowania.”. Bo powiedzmy sobie szczerze: kindersztuba jest pojęciem tak odległym, że nieistniejącym. […]

Read More

DPD i szczyt szczytów

Siedzimy sobie w domu. Wszyscy. Ja w kuchni, Piter na callu, Kuba przy swoim kompie. BB po lekcjach proponuje, że weźmie Lunę na spacer. Zaraz za furtką znajduje przesyłkę, na którą czekałam. Jak wspomniałam: wszyscy […]

Domdemia w maju

Mam nadzieję, że nikomu nie muszę tłumaczyć tytułu? Właściwie na nim mogłabym spokojnie zakończyć wpis, całkowicie wyczerpując temat, ale znacie mnie: musiałabym być ciężko chora, a do tego stanu, mimo usilnych starań moich panów, jeszcze […]

Walizka

Skoro nigdzie nie wyjeżdżamy, to przynajmniej kupię sobie walizkę. Nie żadne he he, tylko sprawa jest poważna. Gdzieś tam w odmętach Internetu bieliejet niczym parus adinokij mój pełen smutku i desperacji tekst o pakowaniu last […]

Read More

Dzień Dziecka

„Czy twoi synowie obchodzą Dzień Dziecka?” – zapytała Madre, nie chcąc strzelić gafy. Równie dobrze mogłaby zapytać, czy słońce wstaje na wschodzie i zachodzi na zachodzie… „No ale CO masz na myśli mówiąc, że jesteśmy […]

Książka kucharska

Postanowiłam napisać książkę kucharską. W sumie niby mało roboty, bo od ponad dekady rzeźbię te blogi kulinarne, gotuję na co dzień i w ogóle jakieś pojęcie o garach posiadam. Tak na własny użytek, bo ja […]

Kolonie

Czytam ostatnio ze zdumieniem, że przywracają letnie kolonie i obozy. Oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. No ja bardzo jestem ciekawa tego zachowania… Na przykład odstępów między osobami… Albo niebywania w miejscach publicznych… To chyba będzie […]

DPD

Ostatnio robię sporo zakupów on-line. Teraz ze względu na epidemię i utrudnienia w normalnym funkcjonowaniu, ale i wcześniej: bo tak jest wygodnie, zarówno ze spokojnym wyborem produktów, jak i logistycznie – nie muszę czekać, aż […]

Sesja

Chwała bogom wiosenna sesja zbliża się ku końcowi, co znacznie wzrasta moje szanse na przeżycie. Sesja BlueBoya – na wypadek, gdyby ktoś miał wątpliwości. Wygląda na to, że zamkniemy rok dość przyzwoicie, przy czym kompletnie […]

Copyright

To jest taka niezwykle irytująca sprawa, która na dobre żyje własnym życiem i nic nie wskazuje na to, aby cokolwiek miało się zmienić. Poszanowanie cudzej własności. Zwrócił mi Quackie uwagę na to, że nie można […]

Read More

Dzień Matki

Przysięgam, plan był taki, że dzisiaj po prostu nie będzie wpisu. Albo napiszę o Funi. Niestety półprzytomna włączyłam telefon i zalało mnie dniomatczyne tsunami. I już wiedziałam, że się nie da. Ponieważ na TYM BLOGU […]

Reklama na blogu

Tym, co mnie chyba najbardziej irytuje na różnych blogach, są wszechobecne banery reklamowe. Czasami nie da się przeczytać normalnie wpisu bez kilkukrotnego zamykania wyskakujących okienek. I ja rozumiem chęć (a bywa, że potrzebę) zarabiania na […]

Szkoła

Kuby szkoła wznawia zajęcia rewalidacyjne i terapeutyczne. Niewiele to dla nas zmienia, żeby nie powiedzieć, że kompletnie nic, bo nadal wstrzymany jest dowóz niepełnosprawnych uczniów do szkół, a my nie mamy możliwości zawożenia go na […]

INFLUENCER

Mniej więcej w połowie ubiegłego roku wymyśliłam sobie, że zostanę zawodową blogerką.

Pusta Blogerka

Bo to jest coś, co i tak robię na co dzień. Znaczy blogowanie. To mogłabym się uzawodowić.

Radio

Dla moich dzieci radio nie jest tym, czym dla mnie. A moje radio z pewnością jest inne od radia moich rodziców czy dziadków. Pokolenie radiosłuchaczy zastąpili telewidzowie, a po nich przyszli wychowani w świecie wolnych […]

Prezent urodzinowy dla Jakuba

Plan był taki, że jak już wrócę z Ziemi Przodków, wrzucę tu info o zrzutce na urodzinowy prezent dla Kuby. Co roku mamy problem z prezentami dla niego. Zresztą nie tylko z okazji urodzin: imieniny […]

Read More

CUD na Ziemi Przodków

Mówią: „Lecz się na nogi, bo na głowę za późno.”. U mnie jak zwykle jest na odwrót… I zdecydowanie powinnam zająć się głową, bo z nogą… Z nogą to pisałam… Na tę sobotę Kuba czekał […]

Wtoreczek

No i proszę: optymizm przynosi rezultaty! Jak już wystosowaliśmy odpowiednią epistołę do szkoły BlueBoya i wyszliśmy z Luśką na spacer do piekarnika, w jaki zamieniły się Dzikie Pola przed zapowiadanym załamaniem pogody, to wszystko zaczęło […]

Tydzień kolejny

Przestałam liczyć, który to już tydzień domowej izolacji. Nie chce mi się. Kuba od rana ma jakieś problemy, tradycyjnie trudne do zdiagnozowania. Nic mu nie pasuje i z wielką pasją daje nam to odczuć. Już […]

PLUSy w szafie.

Jedna pani, której kompletnie nie znam, ale z tekstu wynika, że jest opiniotwórcza, powiedziała, że po epidemii będziemy nosić ubrania więcej, niż pięć razy. W ten sposób dowiedziałam się, jak bardzo jestem nie-na-czasie. Bo mam […]

Coś pozytywnego

Trochę mnie ten tryptyk rozliczeniowy wyczerpał, więc postanowiłam się ogarnąć. Mam nadzieję, że ostatni raz musiałam grzebać w mroku. Od kilku miesięcy prowadzę z BlueBoyem wieczorne rozważania. Jeśli dobrze pamiętam: luty poświęcony był wdzięczności. My […]

Matka egoistka.

Siedzę w swoim pokoju. Trochę czytam, trochę przeglądam Internet. Jakoś nie mogę zabrać się za pisanie. Czekam aż Lady Wena wróci. Na dole BlueBoy robi obiad. Dla siebie i Jakuba. Dużo do zrobienia nie ma: […]

Read More

Błogosławieństwo bycia nikim.

Zmieniłabym „nie obrażaj się” na „odczep się”.

Bo strzelenie focha jest dość lajtową reakcją na niespełnienie oczekiwań.

Znacznie gorszą jest zatrucie komuś życia z tego powodu.

Wtórna niesamodzielność

Może to się wydać głupie, bo przecież całe życie słyszałam, że nie mam prawa nie dać sobie rady, bez względu na to, czy chodziło o klasówkę z fizyki, czy o ogarnięcie rzeczywistości z autystycznymi dziećmi. […]

Jo. – reaktywacja.

Tu znajduje się odpowiedź na pytanie „No i co zrobiłaś?”.

Jeśli ktoś woli czytać o ciekawszych rzeczach, niż moja wewnętrzna przemiana – zapraszam jutro. Albo pojutrze.

Nigdy nie wiem, o czym będę pisać następnym razem…

Majówka 2020

Pada. Właściwie to leje. Nie, no nie mam nic przeciwko, bo ziemia wysuszona jest na wiór, a na Ziemi Przodków usycha posadzony jesienią sad Pitera. Ale zaczęła się majówka, a to jednak do czegoś zobowiązuje. […]

Holter

Ponieważ dawno nie było niczego o służbie zdrowia, to taki dzisiaj kwiatek: Dostaliśmy wczoraj wiadomość. Że holter został odwołany. Po pokonaniu „ścieżki zdrowia” z odnawianiem w trybie pilnym skierowania na założenie holtera, a potem cyrkiem […]

Temat zastępczy

Naprawdę nie uchylam się od odpowiedzi na zadawane poza blogiem pytanie: „No i co zrobiłaś, Jo?”, tylko nie mam kiedy usiąść i napisać. Bo ja się chętnie podzielę! Nigdy nie wiadomo, komu moje doświadczenie może […]

Read More

Edukacja

Dwa lata temu Jakub odebrał świadectwo ukończenia liceum. Edukacji moich synów poświęcę dużo miejsca w powstającej właśnie książce (serdeczne pozdrowienia dla Matki Chrzestnej Pomeza), więc tutaj tylko chciałam się podzielić pewną refleksją. Otóż dwa lata […]

Read More

Praca

Jeśli myślicie, że nikt nie powie matce dwóch autystów: „Może byś wreszcie znalazła sobie jakąś pracę, zamiast tak wisieć na mężu?”, to kompletnie nie znacie życia. Albo mojej rodziny. Przez blisko dwadzieścia lat słyszałam takie […]

Read More

Życie zaczyna się po 50.

Ten tekst nie miał szczęścia. Myślałam o nim z okazji tegorocznych urodzin, ale sami wiecie jakie one były… Kompletnie nie miałam ochoty na okolicznościowe wpisy.
No i nadszedł taki moment, że proszę:

Życie w czasach epidemii. Holter.

Jak wiecie BB jest pacjentem kardio (ha ha, no to dopiero odkrycie, prawda?). Rok temu mieli mu wszczepić rozrusznik, ale niespodziewanie zaszła zmiana i z rozrusznika zrezygnowano. Natomiast nie zrezygnowano z monitorowania jego stanu (BlueBoya, […]

Ale ja tak poważnie!

Wbrew pozorom to nie jest takie głupie! Jak się człowiek koncentruje na tym, co możliwe, przestaje się dołować tym, co poza jego zasięgiem i przełącza się w tryb działania. No dobra, może to nie jest […]

Read More

Opcje

Zacznij tu, gdzie jesteś, z tym co masz, robiąc to, co możesz? No dobra. to rzućmy okiem na opcje. Niby co ja MOGĘ zrobić… Puzzle ułożyć, dajmy na to… Wyprasować coś… Przeczytać… Ugotować… No nie […]

Maską

Od dzisiaj nie wolno wychodzić z domu bez maseczek. Chciałabym, żeby wszyscy pamiętali, że dla własnego bezpieczeństwa, a nie żeby nam jeszcze bardziej uprzykrzyć życie. No i w sytuacjach, kiedy trzeba wyjść z domu, bo […]

Read More

I zacząć (co się da) od nowa

Wczorajszy wyczyn piesi (mam na myśli skasowanie robionej na wymiar, snobistycznej i kosztownej biblioteki) przelał czarę goryczy. I kiedy po nieprzespanej nocy myślałam, że tym razem to naprawdę wyrąbałam w murze głową dziurę, przypomniałam sobie […]

Alleluja!

Z okazji święta pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że każda noc, nawet wielka, kiedyś się kończy. Trzeba tylko dotrwać do jej końca.

W domu jest fajnie…

No… nie. Nie jest. Każdy kolejny dzień jest trudniejszy. Dla Jakuba, a więc i dla nas. Lubię mój dom. Ale mantra „każdy ma swój pokój” już nie działa. Zamknięcie w domu i brak informacji, kiedy […]

Chaos, rutyna i… odpowiedni ekwipunek.

Jedynym, co mnie wkurza podczas przedświątecznych przygotowywań, jest nie nadmiar pracy, a… zachowanie domowników. Gdybym mogła zamknąć się na dwa dni w kuchni, przygotowanie świąt byłoby czystą przyjemnością. Dwa razy w roku (a jeśli organizujemy […]

Samo życie

Pomyślałam, że może zrobię coś pożytecznego. Na przykład nieco zmniejszę tę stertę rzeczy do prasowania na górze. Słońce świeci, z obwodnicy dobiegają dźwięki budowy… A może by tak zrobić tu jednak ogród zimowy? Nie trzeba […]

Ale jak u was jest, tak naprawdę?

Kuba się wścieka, że nikt mu nie chce podać terminu zakończenia tego cyrku z epidemią. BB dostaje szału. Generalnie powód nie ma znaczenia. Reszta wsparcia rodziny (z mężem włącznie, chociaż podobno mąż to nie rodzina) […]