Imieniny

Majowa Joanna powinna dostać konwalie. Konwalii akurat w Marcepanowym Ogródku nie mam, ale za to zakwitła mi peonia drzewiasta. I na tym koniec dobrych wiadomości, ponieważ w nocy zachorował Kuba i delikatnie mówiąc dzień mamy dość trudny. Więc musi mi wystarczyć ta peonia.

No jasne, że I MARTINI PROSECCO. Myślałam, że to taka oczywista oczywistość, że nie trzeba o tym pisać.

Umówione jesteśmy z Key na wycieczkę do Casa Martini we wrześniu, ale po ubiegłorocznych doświadczeniach i dwukrotnym odwoływaniu wyjazdu do Włoch oraz Holandii, to ja się wolę za bardzo nie nastawiać.

Mam nadzieję, że jakoś uda nam się ogarnąć sytuację. Idę gotować chicken soup. Bo jak wiecie: rosołu Jakub nie cierpi.

© 2021, Jo.. All rights reserved.