Na ratunek ludzkości

Czytaliście o bohaterskiej akcji antyszczepionkowców?

Przeciwnicy szczepień nazywają siebie ludźmi wolnymi od indoktrynacji i bohatersko stawiającymi opór antyglobalistami.

Przy czym stawiają opór głównie nauce, wiedzy i faktom, a bycie antyglobalistą nie przeszkadza im w korzystaniu z ofert las minute all inclusive na Malediwach.

Ale przede wszystkim znamy ich z powielania wielokrotnie obalanego „odkrycia” Wakefielda (za publikację którego Lancetowi powinien grozić wieczny ban), że autyzm jest wywoływany przez szczepionki MMR oraz wystąpień gwiazd popkultury (i zdaje się, że kilku szukających swoich pięciu minut pseudopolityków), urozmaiconych darciem szat, że póki żyją nie pozwolą sobie niczego wszczepić. A zwłaszcza – jak wiadomo – czipów do sterowania mikrofalówką.

A, nie – sorry: chyba coś pomyliłam.

Ale pomylić nie jest trudno, bo chwilami mam wrażenie, że sami orędownicy życia w opozycji do rozumu, tracą wątek i wtedy naprawdę robi się ciekawie.

Ale tak generalnie jesteśmy przy deklaracjach w rodzaju: „Osiągnęliśmy wyższy poziom wtajemniczenia. Róbcie sobie, co chcecie, jeśli jesteście tacy głupi, żeby mieć oczy zamknięte na prawdę. My się od tego trzymamy z daleka.” i idziemy trochę pojogować.

Tymczasem w Krainie Teletubisiów zadziały się rzeczy dziwne i dające nieco do myślenia. Bo chyba właśnie o to myślenie się rzecz rozbija i wychodzi na to, że jednak coś tu jest na rzeczy większego, niż osobiste prawo każdego człowieka do decydowania o sobie.

Albowiem nasi drodzy antyszczepionkowcy postanowili posabotować szczepienia przeciw COVID19.

Czyli już nie tylko, że sami odmawiają poddania się szczepieniom (do czego – przynajmniej w tej chwili, mają prawo), ale chcą również uniemożliwić zaszczepienie się innym. W jaki sposób? A bardzo prosty: rejestrują się na szczepienie i nie przychodzą. Dzięki temu zajmują miejsce, nie wykorzystują swojego terminu i sprawiają, że zostają niewykorzystane dawki szczepionek, które – jeśli nie znajdą na cito! nabywcy, trzeba będzie wyrzucić.

Bardziej mi to wygląda na akcję wycelowaną w zbrodnicze koncerny farmaceutyczne, niż w głupich współobywateli, ale w rezultacie wiele osób będzie musiało czekać dłużej na swoją kolej, co może wystawić je na zagrożenie zachorowania na COVID, z niewiadomymi skutkami.

Czyli (nieco się rozpędzając) można takie działania podpiąć pod zbrodnicze, co stawia naszych anty w jednym szeregu z produkującymi śmierć farmaceutami. Jak dla mnie: logiki brak. Chociaż może nie tyle logiki, tylko spójności poglądów.

Zatem mam takie proste pytanie:

Kto NIMI steruje?

Tymi wolnymi antyglobalistami, którym nikt nie wszczepi czipa, żeby przejąć kontrolę nad ich mózgami?

W sumie nie powinno to dziwić w kraju, którego znaczna populacja nie jest w stanie przyjąć do wiadomości prostej prawdy:

Nie aprobujesz aborcji – nie rób jej.
Uważasz antykoncepcję za grzech – nie stosuj jej.
Nie uznajesz związków jednopłciowych – nie twórz ich.


i tak dalej, i tak dalej…

© 2021, Jo.. All rights reserved.