Zwrot podatku

Nikt nie lubi tej chwili, kiedy musi wypełnić rozliczenie podatkowe i nie wie z jakim zakończy je wynikiem.

My na ogół nie dostajemy zawału, chociaż bywa, że ocieramy się o niebezpieczną krawędź, za którą pojawia się obowiązek dopłacenia do państwowego budżetu. Wszystko zależy od tego, czy Piter dostanie premię roczną i kiedy.

W tej całej naszej ponurej sytuacji zawodowo-zarobkowej dotychczasowym plusem było wspólne rozliczanie się pracującego męża z niepracującą żoną i dwójką niepełnosprawnych dzieci, co powodowało NA OGÓŁ nadpłatę zaliczek i jakiś tam zwrot podatku. Wiele lat temu za ten zwrot fundowaliśmy sobie wakacje. Ej, no nie mdleć mi tu! Wakacje przed sezonem, bez łażenia po knajpach, ze staniem przy garach i zakupami w lokalnym COOPie. Żadne tam all inclusive na Bahamach.

Nie szaleć mi tutaj z wysyłaniem próśb o zasilenie zbiórek na pomagam.pl bo ten zwrot w naprawdę niewielkiej części rekompensował nam wydatki, jakich normalnie funkcjonująca rodzina nie ponosi. I które – przynajmniej teoretycznie – powinno przejąć na siebie opiekuńcze państwo. Te wszystkie terapie, diagnozy i rewalidacje, na które nie sposób doczekać w gwarantowanej przez łaskawych rządzących ubezpieczeniowej kolejce i trzeba na cito załatwiać poza systemem, czyli odpłatnie.

Och, no ja wiem, że nie każdy wydaje kasę na piwo i czipsy, ale naprawdę wolałabym płacić za judo i lekcje programowania, niż za logopedę i integrację sensoryczną. Skoro już przy tym jesteśmy.

No i tym roku być może ostatni raz rozliczamy się wspólnie. Bo za chwilę nic się wprawdzie nie zmieni, ale zmieni się wszystko. Chociaż wyłącznie formalnie. I za ten ostatni zwrot podatku chcieliśmy wyjechać na jakieś czadowe Ostatnie Wakacje. Na przykład do Londynu. Jasne, że do Harrego Pottera, nie Tate Gallery… No co za pytanie…

Bo ten Londyn jest marzeniem Jakuba od… Nie wiem, chyba od dziesięciu lat? Chyba nawet pisałam o tym w Codzienniku… Tylko zawsze był jakiś problem, na ogół finansowy. Na Londyn nas nie stać. Ale ten ostatni raz chcieliśmy się spiąć i zafundować chłopakom wyjątkowe pożegnanie z dzieciństwem.

Przyszedł zwrot podatku.

I sami wiecie, co z naszych planów wyszło.

I jest mi tak cholernie przykro, że chyba się popłaczę.

© 2021, Jo.. All rights reserved.