Taki mamy klimat.

Nie sądzicie, że niektórych ludzi nie da się zadowolić? Są chodzącym przykładem odwrotności życiowego optymizmu, a codzienne wyszukiwanie PLUSów jest dla nich równoznaczne z podpisaniem karty przyjęcia do Tworek… Zawsze się znajdzie coś, na co można ponarzekać. A jak nie – to przecież można coś wymyślić. Są w tym mistrzami.

Oczywiście nikt im nie zabroni upajać się własną niedolą, tylko po jaką cholerę muszą od razu wciągać do tej pieczołowicie pielęgnowanej otchłani ciemności innych?

Ale ja chciałam o pogodzie.

Przez ostatnią dekadę wszyscy narzekali, że nie ma śniegu i w ogóle co to za zimy. Kiedyś to były zimy! Saniami się jeździło… Dzieci w ferie lepiły bałwany i rzucały śnieżkami… Okryte śniegową pierzynką uprawy nie przemarzały… A wiosna nie przynosiła alarmu suszowego…

No to mamy ZIMĘ. Pada śnieg. Mróz trzyma.

Też źle.

Ja już nawet nie chcę słuchać, dlaczego źle. Pewnie dlatego, że zimno, że ślisko, że śnieży.

Na litość boską…

JEST ZIMA.

W naszej szerokości geograficznej na ogół zimą jest zimno, mroźno i śnieżnie. A jak nie jest, to narzekacie, że gdzie te „staropolskie, tradycyjne zimy”?!?!

Tak tradycyjnie, to latem mamy upały, zimą śnieżyce. I nie sądzę, abyśmy mieli na to jakikolwiek wpływ. Więc albo przyjmijmy do wiadomości realia klimatu w środkowej Europie, albo przeprowadźmy się gdzieś, gdzie klimat łagodny i gdzie roczna amplituda temperatury wynosi trzy a nie czterdzieści stopni.

Idę sobie popatrzeć na śnieg.

© 2021, Jo.. All rights reserved.