Kwestia szacunku

Jak już niektórzy z was wiedzą, Kuba od poniedziałku wraca do szkoły.

To nie była łatwa decyzja. Z wielu względów, o których wcześnie tu pisałam. Ale on ma 23 lata i gdyby nie autyzm – decydowałby od dawna o swoim życiu. To, że jest niesamodzielnym autystą, niczego nie zmienia: Kuba ma prawo do własnych wyborów, a naszym zadaniem jest go wspierać, jeśli to tylko możliwe.

No i Jakub stanowczo zdecydował, że chce iść do szkoły.

Ma tej szkoły jeszcze trzy miesiące. Potem po prostu utknie w domu. Jakie mamy prawo zabraniać mu powrotu do namiastki normalności?

Skupiamy się teraz na bezpieczeństwie. Rozpisujemy plan: zakładasz maseczkę, wsiadasz do busika, rozpinasz kurtkę, dojeżdżasz do szkoły, idziesz do szatni, rozbierasz się, wyrzucasz maseczkę, dezynfekujesz ręce, idziesz do klasy, przed powrotem do domu ubierasz się w szatni, zakładasz maseczkę, rozpinasz w busie kurtkę!!!

Jeśli się Kubie nie napisze o tej kurtce, to będzie jechać godzinę w zapiętej pod szyję i się gotować.

Szkoła deklaruje wsparcie w zakresie zasad bezpieczeństwa. Na szczęście Kuba nie ma problemu ani z noszeniem maseczki, ani z dezynfekcją rąk. Ładujemy w niego witaminy. Kupiliśmy zapas Glutationu. Nic więcej nie możemy zrobić.

Oczywiście łatwiej by nam było po prostu skłamać, że nie ma możliwości powrotu do szkoły i trzymać go w domu. Ale wydaje mi się to skrajnie nieetyczne. On i tak ma w życiu nieco przerąbane. I fakt, że utknęliśmy w tym wszyscy razem, nie ma tu najmniejszego znaczenia. Jeśli nie chciałabym, żeby ktoś mnie tak potraktował – nie wolno mi tego zrobić Jakubowi. I tyle.

Idę planować menu i zakupy na najbliższy tydzień. Bo przecież stołówka nadal nieczynna.

© 2021, Jo.. All rights reserved.