I nie wróci nigdy już…

Brakuje mi dawnej, nudnej codzienności…

Chociaż w naszym przypadku „nudna” nie jest chyba zbyt adekwatna.

Zatem: dawnej rutyny. Tej z czasów, kiedy człowiek nie do końca miał pojęcie, jak będzie dalej wyglądać jego życie, więc naiwnie wierzył, że jakoś się poukłada.

Brak mi ciszy, kiedy zostawałam sama w domu. Męża w pracy. Chłopców na fajnych zajęciach w szkołach. Niedzielnych obiadów u Teściowej. Wakacji na włoskiej plaży. Weekendowych wypadów na wieś. Rodzinnych spotkań.

To nie wróci.

Kilka osób nie żyje. Relacje z paroma kolejnymi stały się nie do zniesienia i trzeba było je ukrócić. Jeśli kiedyś wrócimy do spotkań w rodzinnym gronie, to i grono nie będzie takie samo, i spotkania. Moi synowie nie wrócą już do szkół, a mąż chyba na dobre utknął na pracy zdalnej.

Nie idealizuję. Nie wszystko było sielanką. Zdarzały się trudne zachowania chłopaków. Żyłam pod nieustanną presją. Nie dawałam sobie rady z idiotycznymi roszczeniami rodziny. Ale patrząc wstecz staram się widzieć miłe momenty, do których już nie ma powrotu.

Żal mi straconych chwil spokoju. Zła jestem na ludzi, że wszystko potrafią spieprzyć, nie wiadomo w imię czego. I na siebie, że przez tyle lat próbowałam spełniać oczekiwania wszystkich dokoła, zamiast po prostu żyć własnym życiem.

Kiedy rozmawiam z BlueBoyem, często pojawia się wątek „fajnego dzieciństwa”. On lubi wracać na Kabaty i wspominać miejsca, do których chodziliśmy w czasach przedszkola i podstawówki.

Zawsze mu wtedy mówię, żeby nie zapominając o przeszłości, nie przegapił teraźniejszości. Bo za kilka lat będzie wracał wspomnieniami do obecnych czasów i żałował, że nie zatrzymał się w nich, żeby dostrzec to, co warte uwagi. Zanim stanie się jedynie wspomnieniem.

Czy to znaczy, że z biegiem lat jest gorzej? Czy tylko my – rozczarowani i zmęczeni codziennością, nie potrafimy z niej wycisnąć lemoniady i skupiamy się na narzekaniu, że ta cytryna taka kwaśna?

PLUSy. Codzienne, małe PLUSy. Zapisujcie je. One naprawdę wiele znaczą…

© 2021, Jo.. All rights reserved.