Pandemiczna 100dniówka

Premier się wreszcie jakoś tam określił co do najbliższej przyszłości. Widać ktoś mu powiedział, że musi wreszcie przedstawić jakiś scenariusz, bo go ludzie za moment żywcem zeżrą.

Wszystko pięknie. Trzeba tylko pamiętać, że „Planujemy rozwiązania prawne, które umożliwią wprowadzenie ograniczeń w przemieszczaniu się.” czyta się: „wreszcie do nas dotarło, że dotychczasowe działania rządu w tym zakresie nie miały żadnego prawnego umocowania i teraz na gwałt musimy coś z tym zrobić, zanim nas ludzie zlinczują po wprowadzeniu lockdownu na święta”.

Bo że go wprowadzą, to więcej niż pewne.

Przecież jak za tydzień otworzą galerie handlowe, to ludzie rzucą się na zakupy, bo nie mają żadnej pewności, jak długo to wszystko będzie działać. A ponieważ dobrze wiemy, jak wygląda jakikolwiek reżim w Polsce, nie tylko epidemiologiczny, to mamy na bank kolejną falę zachorowań i zgonów tuż przed wigilią. Naprawdę nie trzeba być tu geniuszem.

Dzieci w szkołach też mają nieco jaśniejszą sytuację, chociaż trzeba być idiotą, żeby spodziewać się powrotu do szkoły w grudniu. Chociaż może to stanie się normą, bo jak czytałam nowe wytyczne odnośnie matur, to jeszcze miesiąc zdalnej edukacji, a matury będą przyznawać za samą obecność.

Górale dostali zawału po skondensowaniu ferii do dwóch tygodni w całej Polsce. A ja się zastanawiam, dlaczego oni się tak ciskają? Nie doczytali, że nie będzie żadnych zimowisk? Że „zaleca się” pozostanie w domach? To jaką im robi różnicę to, czy ludzie nie przyjadą do nich w ciągu dwóch tygodni, czy dwóch miesięcy?

A, no racja… To wyborcy PiSu… To niby czego ja od nich oczekuję? Myślenia???

Co tam jeszcze przyniosła ta urocza sobota…

Nie bardzo wiem, bo spałam coś około dwóch godzin: od szóstej do ósmej z minutami. Potem musiałam się zwlec, bo na dziesiątą mieliśmy fryzjera, a nie wiadomo kiedy (i czy) będzie następna wizyta. Siedzę teraz przygnębiona, bo przecież nie pójdę spać o piątej, jeśli nie chcę znowu pół nocy się tłuc po domu. A to przygnębienie pogłębia dość ponura wizja Wigilii Madre. Żeby chociaż kota miała…

Ej, nie ma ktoś kota do adopcji??? PILNIE!!!

© 2020, Jo.. All rights reserved.