Bałwan.

Kiedy mnie życie przerasta (a „życie” czytamy tu jako: mąż i synowie – z resztą świata jakoś sobie radzę, zawsze mogę się zdystansować, albo nawet i zupełnie odizolować; w tym przypadku mamy jednak do czynienia z sytuacją, w której ofiarę wsadzono z oprawcami do ciasnej celi, na dożywocie, bez możliwości warunkowego zwolnienia), no więc kiedy to życie mnie przerasta, chętnie sięgam po cudze metafory. A Banach i Kafi metaforą celnie trafiają. To po co mam szukać dalej?

© 2020, Jo.. All rights reserved.