Godziny dla seniorów

Jestem chora. Jeszcze nie umarłam, ale blisko mi. Duszę się koszmarnie i tak dalej. Nie bardzo miałam od kogo złapać covida, poza tym tylko się duszę – żadnej gorączki czy utraty powonienia (chociaż przypomnę, że Piter uważa, że w moim przypadku nie należy się spodziewać klasycznych objawów…). Trochę przez to zaniedbałam sprawy domowe no i rano okazało się, że nie mamy kurczaka. A kurczak jest potrzebny na dzisiejszą kolację, obiecaną Jakubowi, więc nieodwoływalną.

BlueBoy zadeklarował, że pójdzie do sklepu, bo akurat ma przerwę w lekcjach. No ale chyba nie myślicie, że zwykłe „BlueBoy pójdzie po kurczaka.” wygląda u nas tak, że BlueBoy idzie i kupuje kurczaka, prawda?

Najpierw okazało się, że nie ma pieniędzy. Bo my w domu generalnie rzadko miewamy jakiś cash, a od kiedy wszędzie preferują płatność kartą to już w ogóle. Niby żaden problem, bo przecież mamy XXI wiek i w ogóle.

Tyle, że mi wymieniono telefon, że przypomnę. A nowy zażądał haseł, których nie pamiętam. Również do bankowości elektronicznej, czy jak to tam się nazywa.

Wizja Jęczącego Jakuba jest jednak bardzo mobilizująca i znalazłam numer klienta, a potem z rozpędu nawet wpisałam poprawny PIN i tak się tym zdziwiłam, że nie zauważyłam, która jest godzina…

A było po jedenastej…

I BlueBoy mi spod tego sklepu pisze (bo ja nie mogę mówić, więc nie ma sensu do mnie dzwonić – niby generalnie, ale teraz to już zupełnie), że nie może wejść do Biedronki, bo są godziny dla seniorów.

SHIT!

przepraszam, ale ja naprawdę źle się czuję

No to mu mówię: „Słuchaj dziecko, tam jest ten Cholernie Drogi Warzywniak, W Którym Nikt Nie Kupuje. Oni mają czasami też kurczaki na tackach. Zajrzyj tam.”

A on mi: „Nie mogę wejść. Godziny dla seniorów.”

– Pytałeś?
– Tak, sprzedawczyni powiedziała, że nie mogę wejść.
– Jest ktoś w środku? Jacyś klienci?
– Nie, nikogo nie ma. Ale nie mogę wejść. Nawet nie mogę zapytać, czy mają tego kurczaka.
– Jest PUSTO w małym sklepie i ekspedientka nie może cię obsłużyć, bo jest godzina dla seniorów???
– Yep.

A myślałam, że COVID-19 atakuje układ oddechowy… Jak to człowiek się całe życie uczy…

© 2020, Jo.. All rights reserved.