Od dłuższego czasu zastanawiałam się, co takiego musi się wydarzyć, żeby ludzie się obudzili. Bo afera za aferą, wyzwiska za wyzwiskami, a ludzi nie rusza. Mają w głębokim poważaniu przekręty na niewyobrażalne dla przeciętnego człowieka kwoty, chamstwo, przy którym Lepper z ekipą wydają się być efemerycznymi nimfami, Trybunał Konstytucyjny, rosnąca buta urzędników państwowych i kościelnych, nauczyciele, lekarze, pielęgniarki, niepełnosprawni, deforma systemu edukacji, kolizje mnożących się jak króliki w rui rządowych limuzyn, leśne ruchadła, posągowa niemota (chyba, że o czymś nie wiemy i tak naprawdę do Eliza od braci łabędzi), rosnące ceny, pracownicy socjalni, rozdawnictwo naszych pieniędzy, wrak, którego nie ma, dochodzenie do prawdy, komisje, upadek państwowych mediów, utrata pozycji Polski na arenie międzynarodowej, rolnicy, górnicy… Jezu, nie ma chyba władzy, która miałaby dłuższe portfolio… A ludzie nic. Nadal głosują na tych wybrańców, nadal na prezydenta wybierają głupkowato uśmiechniętego Adriana.

I ja się tak zastanawiałam: co musi się wydarzyć, żeby tymi ludźmi potrząsnęło? Bo ja wiem, że nie jestem reprezentatywna. U mnie na dzielni frekwencja w wyborach parlamentarnych przekroczyła 70%, a w prezydencki wynosiła ponad 80%. I PiS poniósł tu dotkliwą porażkę. Ale przecież nawet taki statystyczny Polak musi w końcu dostrzec, co się dzieje!

Jedno było jasne: w tym kraju władza musi się sama zaorać. Musi tak bardzo uwierzyć w swoją ponadwszystkowość, aż uzna, że może wszystko.

Stawiałam na dwie opcje. Pierwszą – ekonomiczną. Że jak już zabiorą wszystkim wszystko i doprowadzą kraj i ludzi do ruiny, i nie będą mieli już komu zabrać, żeby kupić sobie zwolenników – ludzie nie będą mieli co włożyć do garnka. Głód plus reżim. Przerabialiśmy to w latach ’80. Wiemy czym się skończyło. Do ludzi prymitywnych intelektualnie przemówi jedynie żołądek. Nic innego.

Drugi wariant sięgał intymności. Ale w wydaniu demokratycznym, które dotyka każdego, bez względu na wiek, płeć czy orientację seksualną. Bo nie czarujmy się: zakaz terminacji ciąży letalnej jest także dramatem ojców, dziadków, babć, rodzeństwa i przyjaciół – nie tylko matki. Przyjście na świat głęboko upośledzonego dziecka ma wpływ na całą rodzinę. Brak opieki i wsparcia państwa dla niepełnosprawnych – jest tragedią odciskającą piętno na życiu wszystkich, na których barki ten problem spada.

Potraktowanie kobiety jako nie mającego żadnych praw inkubatora stoi tak bardzo w sprzeczności ze świadomością ludzi XXI wieku, że samo w sobie stanowi coś tak abstrakcyjnego, że aż trudnego do pojęcia. To już nie jest kwestia zakazu małżeństw dla ludzi nieheteronormatywnych. To może dotknąć każdego… A co będzie dalej? Zakaz antykoncepcji, jako niezgodnej z wolą bożą?

Ale będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię.

Jarosław Kaczyński

Polacy nie lubią jak im się coś narzuca. „W Polsce – jak kto chce.”, prawda? „Szlachcic na zagrodzie, równy wojewodzie.”. A tu ktoś im wjeżdża w najtrudniejsze i najbardziej intymne obszary życia. W imię swojej religii, z której chce uczynić zasady obowiązujące wszystkich, bez względu na światopogląd.

Czy to wystarczy? Nie wiem. Ale wiem, że tytułowe Wypierdalać! Nie dotyczy już wyłącznie aborcji. Ani nawet światopoglądu. Wygląda na to, że miarka się przebrała. trochę się tego zebrało. Na dodatek znowu pozamykali szkoły, restauracje i siłownie. Ludziom skończyła się cierpliwość. Ale czy na dobre? Bo WYPIERDALAĆ! odnosi się do tego całego, rosnącego z dnia na dzień, burdelu, jaki fundują nam z upodobaniem rządzący.

I mam nadzieję, że tym razem nie rozejdzie się po kościach.

PS.

Swoją drogą: co za kretyn wymyślił, żeby wkurzyć na raz kilkanaście milionów kobiet??? Musiał nigdy nie być żonaty…

© 2020, Jo.. All rights reserved.