Zakaz palenia w kominku

Wcale nie żartowałam z tym zakazem. Wyczytaliśmy gdzieś (a mówiłam, żeby omijać Internet szerokim łukiem?!), że podobno w Warszawie jest lub będzie zakaz palenia w kominkach, jeśli smog przekroczy jakiś tam poziom. Nie jesteśmy zgodni co do tego, czy zakaz już obowiązuje, czy jest dopiero w planach, ale nikt nie ma odwagi, żeby to sprawdzić. Zwolnione mają być jedynie te domy, w których kominek jest jedynym źródłem ogrzewania, co wydaje mi się o tyle dziwne, że jak się kiedyś dowiadywaliśmy, przepisy nie uznają ogrzewania kominkowego za główne źródło ciepła, chociaż oczywiście mogły się zmienić zarówno przepisy, jak i metody ogrzewania za pomocą kominka…

My mamy pompę ciepła. Energooszczędną i niezwykle ekologiczną. Zimą grzeje, latem chłodzi. Miodzio. Jest z nią tylko taki problem, że ma dość dużą bezwładność. Przy stale utrzymującej się niskiej temperaturze na zewnątrz – grzeje ładnie. Ale przy takim ni to pies, ni wydra: w nocy zimno jak cholera, a w dzień kilkanaście stopni – system nie nadąża. Na dodatek mieszkamy w starym korycie prawisły (czy jakoś podobnie, proszę nie strzelać, nie znam się), to jesienią mgły się tu podnoszą, niczym Dementorzy na patrolu i ciągnie ziąb wilgocią, jak nie przymierzając w jakimś średniowiecznym lochu.

W takich okolicznościach przyrody kominek jest niezbędny, bo nie dość, że grzeje to dodatkowo wysusza. No ale nie jest „jedynym źródłem ogrzewania”, więc nie wiem, czy uda nam się w razie czego wybronić…

Co innego zasmradzająca okolicę stajnia, wpuszczająca do Kanału Natolińskiego cały syf ze sprzątania boksów… Albo działająca pod tym samym adresem smrodownia, zwana „sklepem rybnym”… Tak raz na tydzień nie da się okien otworzyć… Również z powodu dymu…

Tu w okolicy jest sporo domów, kopcących jak dziewiętnastowieczne elektrownie i nie widać ani patroli, ani skutecznie przeprowadzanej akcji wymiany starych pieców. Po zapachach sądząc – pali się wszystkim, co się nadaje do spalenia. Ale ściganie posiadaczy kominków jest o wiele bardziej malownicze. Niech płacą kary, burżuje, co sobie raz na jakiś czas dogrzeją sezonowaną olchą… Obrzydliwe słoiki z Lemingowa…

© 2020, Jo.. All rights reserved.