Komputer

Szkolna dziatwa z rodzicami oraz ciałem pedagogicznym w bloczkach startowych: zamkną – nie zamkną? Będzie znowu on-line, czy jednak stacjonarnie, a w najgorszym wypadku hybrydowo?

Rutyna Chaosu nie śpi.

Właśnie padła komputer BlueBoya.

Na zasadzie: „pękłem balonik” (Prosiaczek, patrz: Kubuś Puchatek).

Po prostu pewnego pięknego razu się nie dał uruchomić. Ten komputer.

PLUSem jest to, że odzyskamy (najprawdopodobniej) zapisaną na dysku zawartość. Zdecydowanym MINUSem – konieczność zakupienia nowego kompa i to w trybie cito!

Wprawdzie BlueBoy to nie Jakub i pad komputera nie jest równoznaczny z odcięciem podtrzymującej życie kroplówki

Tak, myślę że znacznym wyjaśnieniem jest tu stale podłączony smartfon oraz Xbox.

ale choćby ze względu na BlueBoyowy biznes

(JAK TO: NIE CZYTALIŚCIE??? NIE MACIE GRAMA EMPATII??? W OGÓLE TEGO NIE SKOMENTUJĘ.)

komputer musi być.

Że nie wspomnę o szkole.

Prawie dokończyliśmy wrześniową pracę domową z historii. Musieliśmy pisać ją od nowa, bo co z tego, że zapisana, skoro nie można się do niej dostać? BB się wkurzył, a ja się cieszę, że udało nam się wysłać prezentację z przyrody na dwadzieścia kilka slajdów. Bo dopiero bym się wściekła!

Wracamy jednak trochę do pytania, które stawiałam podczas pandemicznego lockdownu: A co jeśli uczeń nie ma komputera? No bo właśnie mamy taką sytuację, że nie ma. A na dodatek nie bardzo jest za co kupić ten komputer. I oczywiście uczeń może prezentację zrobić na komputerze matki, jak również napisać jakąś pracę zaliczeniową na koniec miesiąca, ale już zdalną naukę słabo tu widzę. Zwłaszcza, że – jak pamiętam – nauczyciele życzyli sobie obecności na zajęciach w trybie on-line w czasie rzeczywistym.

Więc jeśli wprowadzą ponownie zdalne nauczanie (a coraz więcej na to wskazuje, co w sumie nie jest żadną niespodzianką, bo wszyscy się spodziewali takiego rozwoju sytuacji), to jestem niezmiernie ciekawa, co mamy zrobić…

Bądź co bądź komputer to nie szalik. Nie da się go kupić ot tak, z marszu, bo akurat taki ładny stał sobie na wystawie, a zielonego jeszcze nie mam.

© 2020, Jo.. All rights reserved.