BB-Zagadka

Po długiej i wnikliwej analizie sytuacji podjęliśmy wspólnie decyzję, że BlueBoy nie będzie przystępować do matury.

Tak, pamiętam, co mówiłam, podtrzymuję, ale taką właśnie podjęliśmy decyzję. Niebezpodstawnie. Pamiętajcie, że ja z nim od 13 lat robię cały program szkolny (z pewną pomocą Pitera). I po prostu nie widzę możliwości napisania przez BB rozprawki z polskiego, pracy zaliczeniowej z historii ani wypracowania z angielskiego. To jest poza jego zasięgiem. W związku z tym nie ma najmniejszego sensu walić łbem w ścianę rozpaczy i załamania przez najbliższe pół roku. Bo gdyby jeszcze to walenie coś dało – można by się zastanowić. Ale nie da. O czym doskonale wiemy i my, i BB.

Mój syn złożył w szkole odpowiednie oświadczenie w tej sprawie. Większość nauczycieli zgodziła się z nim i chyba spadł im spory kamień z serc, że nie będą się bezproduktywnie męczyć a potem nikt ich nie będzie rozliczać z wyników.

Po czym…

Wystąpił o indywidualne lekcje wyrównawcze z polskiego, matematyki i angielskiego, jak również odmówił zaliczania historii w formie projektowej, tłumacząc, że on historię bardzo lubi i wolałby chodzić normalnie na lekcje z uczniami, którzy ją będą zdawać na maturze.

Złapaliście oddech? Bo mnie to zajęło kilka minut.

Zasadniczo mógłby wszystko olać i chodzić czasem do szkoły, tak pro forma. Bo niby po co mu to, skoro jako jedyny nie będzie podchodzić do egzaminów maturalnych, a na dodatek prawdopodobieństwo kontynuowania nauki w jakiejś szkole policealnej jest dość niewielkie. Tymczasem siedzimy nad kartami pracy z historii, żeby uzupełnić program z lekcji, na której BB ma dodatkowy polski.

I ja nie wiem, co na to wszystko powiedzieć.

© 2020, Jo.. All rights reserved.