Metafora

No więc, słuchajcie, przyszło mi dziś na myśl genialne zobrazowanie problemu z tarczycą i Hashimoto! Generalnie dla BlueBoya, który nadal mgliście widzi powiązanie między naszymi codziennymi… relacjami… a moją kondycją, ale myślę, że przyda się też kilku osobom z mojej rodziny, którym najwyraźniej umyka sedno.

Wyobraź sobie, że jesteś smartfonem. Podłączasz się na noc do ładowania, a rano masz najwyżej 70%.

A teraz dalej: przez całą noc co chwilę zrywa ci podłączenie, bo ładowarka ma uszkodzony kabelek przy wtyczce. I rano masz 50%…

Jeszcze dalej: każda awantura, darcie pyska, każdy odwalony przez rodzinę (również dziadka czy babcię) numer, natychmiast powoduje rozładowanie baterii o kolejnych kilka lub kilkanaście procent.

Wiesz co się dzieje z telefonem, jak się do rozładuje do zera?

– No bardzo długo się potem ładuje.

A jeśli to jest stary telefon, zużyty?

– Nie daje się go uruchomić???

© 2020, Jo.. All rights reserved.