Zmiana oprogramowania

Na tydzień wyłączam się z tego rodzinnego burdelu. Znaczy: na razie na tydzień. Bo nie wykluczam, że na dłużej. I wyjątkowo nie mam na myśli chłopaków (oraz suki, co jednak trochę mnie dziwi), tylko całej reszty.

Nowe oprogramowanie, oparte w głównej mierze na dystansie i asertywności, zdaje egzamin, tylko jeszcze zużywa nieco za dużo energii. Najwyraźniej musi się dotrzeć. Ale przeciążając sieć nie uzyskam pożądanego rezultatu, jedynie przepalą mi się synapsy. Znaczy obwody. Zatem sensownym wydaje się ograniczony dostęp.

Patrzcie, jak ładnie wymyśliłam!

Życie z managerem Nokii daje jednak jakieś rezultaty…

Czyli parafrazując jeden widziany kiedyś w Internecie rysunek Mleczki:

Jestem blogerką.

Chcesz porozmawiać, to wejdź w komentarze na blogu.

Bo wyłączam na tydzień komunikatory. Oraz telefon.

© 2020, Jo.. All rights reserved.