pooomszy

I jak tam u was po wyborach? U nas dokładnie tak, jak przed nimi. Może poza pewnym zdegustowaniem co do współobywateli… Nie, nie dlatego, że „nasz” kandydat przegrał. Ja tam nie jestem specjalnie przywiązana do jakiejś konkretnej opcji politycznej. Ale poziom świadomości obywatelskiej niedaleko u nas odszedł od „szlachcic na zagrodzie”. Raczej nie dorośliśmy do społeczeństwa obywatelskiego. Niestety.

Tymczasem minął poniedziałek i mamy wtorek. Wczoraj odkopywałam pralnię z rzeczy do prasowania. Dzisiaj mam dyżur przy garach.Żeby nie było, że ja ciągle to samo. Poza tym Madre wróciła do domu, a moje życie urozmaicają nieustanne awantury z BB.

Kuba chwilowo spokojny, w żaden sposób nie zareagował na oficjalną informację o wyjeździe na komunię Eve…

Piter… Nie, dopiero jedenasta. Nie chcę się od rana denerwować… Powiedzmy, że tu też wszystko w normie. Tej rutynowo-chaosowej.

Powtórzę (lekko parafrazując) za klasykiem:

Bądźmy dobrej myśli.
bo po co być złej?

Stanisław Lem

© 2020, Jo.. All rights reserved.