Świętejanki

Od wieków marzę o spędzeniu letniego przesilenia na łonie przyrody, ale w tym roku mój zawód nie jest tak dotkliwy. Zwłaszcza kiedy wyglądam przez okno. Chociaż nawet nie muszę wyglądać, bo od kilku dni przetykane grzmotami odgłosy ulewnego deszczu towarzyszą nam od rana do wieczora. W sumie w nocy również.

Ale ta przyroda mnie męczy. Znaczy jej brak. I coraz większą mam potrzebę leżaka pod drzewem oraz chwili ciszy.

Póki co mamy jeden z czterech druidzkich dni w roku, więc cieszmy się tym, czym możemy.

Zawsze się coś znajdzie.

© 2020, Jo.. All rights reserved.