Półmetek (?) piekła

Na ogół w drugiej połowie sierpnia, kiedy mijały dwa miesiące wakacji, z utęsknieniem skreślałam w kalendarzu ostatnie dni przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego. Ciągnęłam resztami sił i na oparach wytrzymałości. Rozpaczliwie pragnęłam chwili, kiedy wszyscy mi wyjdą z domu i przez parę godzin otaczać mnie będzie cisza i pustka.

Ten stan można by nazwać przestymulowaniem. Wprawdzie dawno minął okres, kiedy moi synowie wymagali nieustannego nadzorowania i ja naprawdę wtedy nawet z toalety korzystałam przy otwartych drzwiach, ale ich stała obecność w domu nie jest korzystna ani dla nich, ani dla mnie.

Po pierwsze: dźwięki. Obaj produkują non stop ścieżkę dźwiękową, nad którą zupełnie nie panują. Po dwudziestu paru latach nie jestem w stanie tego wytrzymywać. Nieco mi to przypomina zakazane przez międzynarodowe konwencje tortury na jeńcach wojennych.

I nie mówicie mi, proszę, że każdy rodzic tak ma. Bo nie ma. Bo nawet jeśli ma gadające czy absorbujące dzieci przyklejone do tyłka, to te dzieci rosną i usamodzielniają się. A ta opcja w naszym przypadku nie wchodzi w grę. Poza tym na ogół w którymś tam momencie dzieci zaczynają mieć własne sprawy, własne towarzystwo i wychodzą z domu. A my tu – że przypomnę – siedzimy zusammen na kupie i za moment się pozabijamy.

Nadal jeszcze ktoś uważa moją potrzebę posiadania własnego letniska za fanaberię?

No i właśnie minęły trzy miesiące przebywania ze sobą non stop. Protestów, że nie można wychodzić. Awantur, że nie jeździ się do szkoły. Fochów, że matka każe odrabiać kolejne zadania. Zniecierpliwienia, kiedy proszę o zrobienie czegoś w domu. Nudy bezgranicznej. Pierdolca spowodowanego nieustannym gapieniem się w kompa. Chamskich odzywek do brata, przechodzących w krwawe bratobójcze walki. I braku odpowiedzi na pytanie, kiedy to się wreszcie skończy.

Tyle, że tym razem, po wspomnianych trzech miesiącach „sielanki na odwrót”, mamy przed sobą dwa urocze miesiące „wakacji”. Które będą się różnić od tych trzech miesięcy wyłącznie brakiem lekcji do odrobienia.

I powiem wam, że mam ochotę uciec z wielkim krzykiem.

© 2020, Jo.. All rights reserved.