Matura

Nawet gdyby człowiek chciał, nie dałby rady nie zauważyć. Zaczęły się egzaminy maturalne. I wszyscy lecą na wyścigi dzielić się swoimi refleksjami na temat. Że bez matury jesteś nikim. Bardziej bez studiów, bo przecież teraz wszyscy mają jakieś studia, ale bez matury, to już w ogóle.


Albo wręcz przeciwnie: że do matury uczą się tylko przyszłe korpoludki, znaczy osobniki totalnie pozbawione wyobraźni i otwartości w poszukiwaniu prawdziwych wartości.


Albo: „Zgadnij, które gwiazdy nie mają matury?!”. Ja bym stawiała na Aldebarana, ale im chyba chodzi o Edytę Górniak czy Maleńczuka. I ja już sama nie wiem: dobrze, że tej matury nie mają, czy źle? Bo mnie wychowywano, że jednak bez studiów to jestem zerem (więc siłą rzeczy, bez matury również).

Ale potem czytam: Hołdys, Wajda, Gawliński, Kayah… No i wybaczcie, ale jakoś nie widzę, żeby brak matury pozbawił ich możliwości zrobienia kariery i to zgodnej z własnymi preferencjami.

Al Pacino zakończył edukację na podstawówce. Podobnie Travolta czy Rihanna. A z pewnością zna ich więcej ludzi, niż moją kuzynkę, która miała od wieków świadectwa z czerwonym paskiem, a maturę zdała chyba najlepiej w całej szkole.

Przyznam, że kompleks edukacyjny wpojono mi dość skutecznie. To znaczy nie na tyle skutecznie, żebym była uprzejma ukończyć jakieś studia, ale wystarczająco, żeby mi zatruć życie i obniżyć do granic możliwości samoocenę. No i potem urodziły mi się autystyczne dzieci, których edukacja wygląda jak wiadomo. Czyli powinnam się rzucić do Wisły, bo raczej żadne z nich nie zrobi kariery naukowej?

Autystyczne dzieci w ogóle bardzo człowiekowi weryfikują. Zasadniczo wszystko. Od metod wychowawczych, po wymagania edukacyjne, wywracając po drodze listę priorytetów. Ciężka to lekcja, ale jestem za nią wyjątkowo wdzięczna. Bez niej chyba nigdy nie nauczyłabym się oceniać człowieka wyłącznie po tym, jakim jest człowiekiem

A co do matury… Kuba ukończył liceum bez matury. Był to absolutny szczyt jego możliwości, ale i pokonanie nieprawdopodobnych wyzwań. Nikt mu nie dawał szans. BB za rok kończy liceum. Nie wiemy, czy będzie przystępował do egzaminu. Póki co jego średnia edukacja jest wyzwaniem nie tylko dla niego… Zostawiamy decyzję nauczycielom. Ale jeśli dojdziemy do wniosku, że będzie miał po prostu świadectwo ukończenia liceum – jak jego brat, nie zamierzam robić z tego powodu żadnej tragedii. Wręcz przeciwnie: wzniesiemy toast za dokonanie niemożliwego.

A tegorocznym maturzystom życzę powodzenia. Bez względu na wynik egzaminów. Życie naprawdę ma znacznie szerszy aspekt.

© 2020, Jo.. All rights reserved.