Wakacje w kinie?

Źle jest.

Od wczoraj mieliśmy być w Weronie. Potem w planach był zjazd rodzinny w Tranie, z okazji komunii Eve. Pandemia pozamykała granice i uziemiła nas w domach. Z wyjazdu nici. Nie tylko tego do Włoch.

Przez lata jeździłam na wczesne wakacje właśnie w maju. Zanim zrobi się gorąco, a ceny poszybują do alta stagione.

Kiedy chłopcy byli mali lubiliśmy tę przedsezonową chwilę nad morzem, kiedy jeszcze nie ma ludzi, a jest już na tyle ciepło (przynajmniej w porównaniu z majową Polską), że można posiedzieć na plaży. Jak się ma autystyczne dzieci, to brak tłumów jest niezwykle cenny. Nawet w nastawionej na dzieci Italii…

Dwadzieścia lat później dzieci nie są już małe, a i problemy urosły wraz z nimi. No i człowiek się nieco zużył i chętnie odpocząłby w jakimś miłym miejscu. A tu suprise! i poodpoczywać może sobie wyłącznie w domu…

Madre w ramach relaksu ogląda filmy. Na przykład Listy do Julii, które przenoszą ją do Werony.

Ja Listów do Julii oglądać nie mogę, bo mnie irytują. Nawet nie sam film, chociaż nie cierpię komedii romantycznych, ale ta Werona. No jasne, że przede wszystkim dlatego, że miałam tam być, ale również dlatego, że to jest Werona z mojego poprzedniego życia. Doświadczana zupełnie inaczej, niż z ciągnącym się ogonem w postaci wiecznie niezadowolonych dzieci i męża, zajmującego się głównie robieniem zdjęć. I szlag mnie trafia, że tak spieprzyłam własną młodość. Również tę w Weronie. A przecież wróciłam do swojego wewnętrznego domu i nie powinnam już sobie wymyślać od idiotek, prawda?

Nieco inne uczucia żywię oglądając trzyczęściowe Co kryje miłość? Uprzejmie pominę seksualne ekscesy Roberto na plaży w moim ukochanym Casti, ale już reszty widoków pominąć nie daję rady. W Castiglione spędzaliśmy każde wakacje, przez kilkanaście lat! I mimo ogromnych autystycznych… atrakcji… pozostało dla mnie czymś w rodzaju wyidealizowanego wspomnienia czasów, kiedy nie wiedziałam, jak bardzo trudne może być życie.

Co dalej?

Zbyt sensualne, ale ze wspaniałą obsadą Ukryte pragnienia?

Cukierkowe Pod słońcem Toskanii? (O rany, jak ja nie znoszę zmieniania fabuły książki…)

Czy może zapadający na lata w pamięć kilkoma kwestiami Weldon Parish z Pod słońce?

Coś mi się wydaje, że wcale sobie nie pomogłam.

© 2020, Jo.. All rights reserved.