Ale ja tak poważnie!

Wbrew pozorom to nie jest takie głupie! Jak się człowiek koncentruje na tym, co możliwe, przestaje się dołować tym, co poza jego zasięgiem i przełącza się w tryb działania.

No dobra, może to nie jest zasada uniwersalna, ale w moim przypadku tak to właśnie wygląda.

Weźmy pierwszy przykład z brzegu. O, ten z czytaniem. Popatrzyłam na iście pizańską wieżę z książek, która za moment zwali mi się na łóżko i sięgnęłam po pierwszą pozycję. Janina. W życiu nie posądziłabym się o przeczytanie książki o statystyce, a tu proszę! Jaka niespodzianka…

Albo z tym prasowaniem. Nie ma bardziej inspirującego zajęcia w domu! Prasując tony koszulek zwizualizowałam sobie taras latem. A nawet sporządziłam w myślach listę rzeczy do kupienia i potem zostało mi już tylko znalezienie ich w Internecie i podesłanie mężowi linków. Żeby też miał w tym jakiś udział…

Dalej. Gotowanie. Kochani! Jestem w połowie pisania książki kucharskiej, a następne cztery mam wstępnie przemyślane! Pewnie nigdy ich nie wydam, ale wymyślone są! Może nawet uda mi się uporządkować własne przepisy? A, kto wie? Może pójdę krok dalej i odnajdę znów przyjemność w gotowaniu dla rodziny?

Więc nie zawsze to, co wydaje się być kompletną klapą, nią jest! I warto o tym pamiętać!

Może jeszcze bym wrzuciła Violet? Violet jest uniwersalna!

A o puzzlach będzie innym razem.

© 2020, Jo.. All rights reserved.