To nie jest Prima Aprilis…

Zastanawiam się, w jakim stopniu wchodzące dziś w życie zaostrzenie epidemiologicznych ograniczeń wpłynie na nasze życie. Chyba jedynym dyskusyjnym tematem są zakupy. Wolałabym robić je przez Internet, ale się nie da. I za każdym razem, kiedy Piter jedzie do sklepu, mam wrażenie, że wysyłam go na wojnę.

Siedzę z chłopakami w domu, bo te wszystkie środki dezynfekujące, używane w sklepach, bardzo skutecznie działają na moją alergię. Zaczynam się dusić i uciekam w obawie, że ktoś zadzwoni do sanepid… Zatem Piter stawia czoła rzeczywistości, wyrażonej mlekiem, chlebem i ziemniakami. Chyba każę mu nosić maseczkę, chociaż cholera wie, jak to jest z jej skutecznością…

Reszta pozostaje prawie bez zmian. Siedzimy w domu, wychodzimy tylko z psem na spacer, a i to na okoliczne bezdroża. Zakupy (poza spożywczymi) robimy on-line i odbieramy zostawione przez kurierów pod drzwiami. To prawie dotyczy niestety Jakuba, bo BB jest dość zadowolony. Może poza zakazem jeżdżenia na rowerze.

Lekcje przez Skype czy Zoom są łatwiejsze i krótsze, niż opracowywane samodzielnie. No i pozwalają na kontakt z kolegami. A potem można zająć się swoimi simple pleasures of life.

Niestety Kuba tego umiarkowanego entuzjazmu nie podziela i z dani na dzień funkcjonuje coraz gorzej.

Chyba powinnam to wypunktować, bo nie mam siły na opisówki.

  1. Kuba nie radzi sobie z niespodziewaną przerwą szkolną.
  2. To nie jest czas ferii.
  3. Uczy się w szkole, nie w domu.
  4. Nie korzysta i nie zamierza korzystać z komunikatorów internetowych.
  5. Próba (no i nie wiem jakiego tu użyć słowa) zainteresowania go lekcjami prowadzonymi w czasie rzeczywistym na jakiejś internetowej platformie skończyła się rozbiciem głowy o blat biurka i gwałtownymi protestami.
  6. Nie mamy pojęcia jak go nakłonić do jakiejkolwiek formy pracy w domu (patrz: punkt 3).
  7. Wczoraj do protestów o lekcje dołączył protesty o jedzenie. Najkrócej ujmując: zaczyna mu nie pasować to, co jest podawane.
  8. Wrócił też temat planów. Na razie obejmuje Wielkanoc, wakacje i Boże Narodzenie, ale widać, że Kuba intensywnie myśli nad sformułowaniem pozostałych zastrzeżeń. To kwestia czasu.
  9. Chciałabym napisać, że wszyscy dostajemy pierdolca, ale to chyba już wiadomo?
  10. Nie wiem, co tu napisać, ale dziesięć punktów lepiej wygląda niż dziewięć, prawda?

Żeby nie było, że tylko narzekam: będzie też o PLUSach. Ale innego dnia.

Może być w piątek?

To jesteśmy umówieni.
Ciao!

© 2020, Jo.. All rights reserved.