Propozycja nie do odrzucenia

Zdesperowana sytuacją życiową zaproponowałam Piterowi, żeby z okazji 20 rocznicy ślubu zrobił mi Domek Ogrodnika.

Niech będzie: NAM. Ostatecznie Happy Wife – Happy Life.

Zamiast imprezy typu „wprawdzie nie mieliśmy wesela”. Zamiast weekendu w Weronie. Odnowienia przysięgi małżeńskiej w Tomba di Giulietta (naprawdę robią tam takie rzeczy!). Oraz pielgrzymki do Mekki, ops! znaczy Casa Martini (co się odwlecze… przełożymy). Nawet zamiast Wiecznych Diamentów od Kruka.

Domek Ogrodnika.

Na Ziemi Przodków.

Na 20 rocznicę ślubu.

Czy ja jestem wymagająca???

Niestety moje dobre chęci i propozycje nie zostały odpowiednio przyjęte. Zatem zrobiłam na obiad zupę z mrożonki. Była dość ohydna, oględnie mówiąc… Następnego dnia jedliśmy boską zupę jarzynową z zielonym groszkiem i szynką

– Smaczna?
– Ooo… Pyszna!
– Lepsza od wczorajszej?
– Jak możesz pytać?!

– Tylko od ciebie zależy, którą będziesz jadać…

Machiavelli miał wiele zalet

Violet Crawley

© 2020, Jo.. All rights reserved.