Epidemia

Całe Włochy objęte kwarantanną. Nie sądzę, aby przez półtora miesiąca sytuacja zmieniła się na tyle, aby wyjazd tam nie był lekkomyślnością. Wściekła jestem straszliwie i jakimś idiotycznym nie-wiadomo-czym (bo przecież nie jest to nadzieja – raczej niechęć do rezygnacji) wstrzymujemy się od odwołania wszystkich rezerwacji, ale chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że trzeba majówkę zaplanować inaczej. A ponieważ sytuacja jest (niestety) rozwojowa, to generalnie może się okazać, że wszystkie nasze plany na ten rok będą musiały zostać zweryfikowane.

Kuba miał wczoraj wyśmienity humor, kiedy przepytywał nas na okoliczność różnych wyjazdów. Ale on jeszcze nie wie, że każdy wyjazd jest zagrożony – również ten do Holandii, czy Bukowiny. A kiedy to do niego dotrze, może już nie być tak wesoło.

Jedynie Piter jakby odetchnął z ulgą, bo odsunął widmo bankructwa. Chociaż ja nie wiem, czy powinien się cieszyć… Bo przecież wiadomo, że w takich okolicznościach, człowiek bezapelacyjnie i niezwłocznie potrzebuje… domu na wsi!

© 2020, Jo.. All rights reserved.