Numerantka

Obracam się ostatnio w dziwnym towarzystwie i pewnie jeszcze niedawno wywołałoby to u mnie różne komentarze, ale Moja Nowa Ja jest otwarta i myśli raczej: „Widocznie to jest mu potrzebne.”, albo: „Najwyraźniej jest na tym etapie swojej drogi.”. Dlatego zamiast natrząsać się nad ludźmi publikującymi swoje codzienne rozkłady jazdy, przejdę od razu do numerologii.

HA! Zażyłam was?!

Stosownym wstępem zaznaczę tylko, że jestem stuprocentową materialistką i nie wierzę w cuda-wianki. Żeby wszystko było jasne.

W numerologii cyfry towarzyszą literom i datom. Obliczyłam sobie własne numery i wyszło mi dość ciekawie.

Dlaczego ciekawie? Bo imię, nazwisko i data urodzenia to betka. Potem zaczynają się takie rozszerzenia, jak: droga życia, wibracja i klucze wcielenia. I dopiero one mówią nam jacy jesteśmy i czego powinniśmy się spodziewać. Od życia, ale też od samych siebie.

Wracając do moich wyników: wprawiły mnie w lekkie zdumienie. Bo nie można być jednocześnie pracowitym, solidnym, wytrwałym, praktycznym oraz beztroskim, natchnionym artystą, o ogromnym farcie i radości życia, twórczo wyrażającym swoje wizje. Albo przyziemny konserwatysta, albo bujający w obłokach szczęściarz!

Na to słyszę: „Przecież ty jesteś spod Ryb! One płyną w przeciwnych kierunkach! To co ty się dziwisz rozjechanej numerologii?!?!”

Wiedziałam, że można to jakoś naukowo wyjaśnić.

PS.
Klucz wcielenia 6: odrabiasz lekcję z dbania o rodzinę, wywiązywania się z rodzinnych zobowiązań, podporządkowywania potrzebom dzieci swoich pragnień.

OK. Przestaję się śmiać.

© 2020, Jo.. All rights reserved.