Kinder (nieustająco) surprise

Kuba słabo się komunikuje werbalnie. Albo leci cytatami, albo powtarza te same, wkurzające do granic wytrzymałości, frazy (lub co gorsza: pytania). Rozmowa z nim oparta jest o „Tak.” „Nie.” „Nie wiem.”, z pewnymi urozmaiceniami w postaci: „Nie cierpię rosołu.” czy tam czego.

Drugą uwagą, jaką muszę zamieścić w dzisiejszym wstępie, jest to, że Kuba nie jada pokrojonych całości. Na przykład piadina musi być cała. Tost takoż (o ile w ogóle zje tosta). No pizza… Pizzę z kolei żąda mieć pokrojoną. Ale w restauracji ostatecznie sam pokroi. Bo lubi restauracje i jest w stanie zdobyć się na wysiłek krojenia, jeśli ceną jest jedzenie poza domem. Przy czym mam na myśli wysiłek emocjonalny, nie że użycie noża go wyczerpuje fizycznie.

Pokrojone na kawałki ciasto może być, ale ciasto, nie drożdżowa bułka. A wczoraj na drugie śniadanie były drożdżówki, pokrojone w ćwiartki. Bo drożdżówki dość duże i nie miałam pewności, czy nie wylądują niedojedzone w koszu, a wiecie: u nas teraz bida z nędzą i nie życzę sobie wyrzucania jedzenia, które można za godzinę czy dwie dokończyć.

Kuba i ja mieliśmy drożdżówki z makiem, BB z budyniem.Leżały na półmisku pośrodku stołu i każdy sobie brał kolejny kawałek.

[no wiem, że nudne; przecież od dwóch dekad opowiadam, że zaraz umrę z nudów – to czego się spodziewaliście? relacji z afterparty u Beyoncé?]

BB kończył właśnie swoją, ja jadłam trzeci kawałek swojej, a Kuba wsunął 1-2-3-4 i spojrzał na osamotniony, ostatni kawałek mojej drożdżówki.

Kuba nigdy, przenigdy nie je czegoś, co należy do kogoś innego, nawet jeśli jest to czysty kawałek ciasta, leżący na półmisku, ale ewidentnie będący częścią czyjejś całości.

K: A co z tym?
Ja: Chcesz?
K: NIE

K: Zostało.
Ja: Tak, zostało. Chcesz?
K: A ty? Będziesz jeść?
Ja: Nie Kuba, dziękuję. Już się najadłam. Chcesz zjeść ten kawałek?
K: TAK

I to jest, proszę państwa, przykład, który zrozumieją chyba tylko rodzice innych niemówiących autystów. Bo niby czym się podniecać? A my się z Piterem zachwycaliśmy pół wieczoru!!!

P: Ty uważaj, bo jeszcze któregoś dnia on przyjdzie i powie z czym chce kanapkę na śniadanie! Możemy tego nie przeżyć…

© 2020, Jo.. All rights reserved.