Praca domowa

Jako dziecko nienawidziłam szkoły (zresztą później też), więc pewnie w nagrodę mam dzieci, które w życiu nie odrobiły same żadnej pracy domowej. Siedzę więc teraz z BlueBoyem nad sarmacką Polską (tak, wiem że są ferie… i wiem, co mój syn sądzi o sprawdzianie w pierwszym po tych feriach tygodniu). Burdel totalny. Wojny. Liberum veto. Magnateria. Gołodupstwo. I co tam jeszcze.

„Wiesz co mamo? Wieki mijają, a nic się nie zmienia. Jakoś niewiele to się różni to od obecnego sejmu, nie sądzisz?”

Po kim on taki inteligentny…

© 2020, Jo.. All rights reserved.