Rezerwacje.

Tak szybciorem, bo Luna uznała kapcie BlueBoya za Wroga Numer Jeden i coś z tym muszę zrobić.

Mamy potwierdzone rezerwacje w Kalsdorf, Weronie i Trockau. Jest to duży PLUS, bo po przednio czekaliśmy dość długo, w przypadku Trockau chyba ze dwa tygodnie i odpisali nam dopiero, kiedy Piter umówił się z władającym niemieckim kolegą na napisanie kolejnego maila. Zatem nasze plany wakacyjne zyskują jakąś konkretną oprawę i teraz już musimy tylko znaleźć na nie pieniądze.

Jak zwykle jestem nieuleczalną optymistką i staram się w ogóle o tym nie myśleć. Za myślenie nikt mi nie zapłaci (za martwienie się również) to po co tracić energię? Zwłaszcza, że mam jej coraz większe niedobory, bo ten luty…

Luna zżera koszyk na drewno kominkowe, więc sorry – muszę lecieć.

PS.
Ktoś wie, jak nauczyć szczeniaka sikać do kuwety?

© 2020, Jo.. All rights reserved.