Śnieg.

Im bardziej pada śnieg,
Bim – bom
Im bardziej prószy śnieg,
Bim – bom
Tym bardziej sypie śnieg
Bim – bom
Jak biały puch z poduszki.

I nie wie zwierz ni człek,
Bim – bom
Choć żyłby cały wiek,
Bim – bom
kiedy tak pada śnieg,
Bim – bom
Jak marzną mi paluszki.

A.A. Milne, Chatka Puchatka w przekładzie Ireny Tuwim

Raczej prószy, niż pada. A już na pewno nie sypie. Pierwszy śnieg tej zimy.
Niestety topi się natychmiast, pozostawiając mokre kałuże, więc raczej nie zadowoli Kuby. Bo Kuba bardzo przeżywa zimę bez śniegu.

Taka bezśnieżna zima burzy mu porządek świata i za nic nie podlega akceptacji, co Jakub daje nam wyraźnie odczuć od początku grudnia. Jemu się po prostu kalendarz zatrzymał na jesieni i stoi w oczekiwaniu na zimę. Jedyne, co moglibyśmy w tej sytuacji zrobić dla ratowania wspomnianego porządku, to wyjechać gdzieś, gdzie śnieg jest, co niestety nie wchodzi w grę.

Szukam puenty dla tego śniegowego prószenia. Ale nie znajduję. Zresztą śniegu już też nie widać.

© 2020, Jo.. All rights reserved.